Sport.pl

Piłka ręczna. Vive Tauron Kielce mistrzem Polski!

Vive Tauron Kielce pokonało Wisłę Płock 31:29 w rewanżowym meczu finału PGNiG Superligi. Kielczanie, którzy w pierwszym spotkaniu też wygrali 25:24, zdobyli 14. tytuł mistrza Polski

Remis był w tym meczu tylko dwa razy - na początku i przy stanie 1:1, kiedy na gola Michała Jureckiego odpowiedział Mateusz Piechowski. Potem, po bramkach Julena Aguinagalde i Jureckiego kielczanie odskoczyli na dwie bramki i ta przewaga - czasem niwelowana do jednej, czasem powiększana do czterech - utrzymała się do końca pierwszej połowy. Vive, świetnie prowadzone przez Dejana Bombaca i Urosa Zormana, nie pozwalało się dogonić, a na dodatek kilka ważnych interwencji zanotował Sławomir Szmal.

W Wiśle najskuteczniejszy był Dmitrij Żytnikow, ale rosyjskiemu rozgrywającemu brakowało wsparcia - zawodził Tiago Rocha, a zwłaszcza Jose de Toledo.
Druga połowę dobrze zaczęli płocczanie, bo od trafienia Rochy, ale Vive szybko odpowiedziało dwoma golami. Potem nastąpiła seria fatalnych zagrań z obu stron, którą starali się przerwać trenerzy - najpierw czas wziął Piotr Przybecki z Wisły, przyszły szkoleniowiec kadry, potem Tałant Dujszebajew z Vive, ustępujący selekcjoner.

Nerwy szybciej opanowali goście - rzucili trzy bramki z rzędu, tę trzecią Lovro Mihić zdobył rzutem przez całe boisko do pustej bramki - i zmniejszyli stratę do jednego gola.
Ale na więcej Wisły już nie było stać. Czerwoną kartkę za trzecie przewinienie zobaczył Gilberto Duarte, potem swoje rzucił Tobias Reichmann i Vive znów odjechało.

Płocczanie jeszcze zrywali się do walki, jeszcze zbliżyli się na dwa gole, ale trafienia Reichmanna i Jureckiego przesądziły o losach meczu i tytułu mistrzowskiego.

Howard Webb w "Wilkowicz Sam na Sam". Na lotnisku podchodzi do mnie szef policji: "Witamy w Salzburgu, panie Webb. Tutaj nie pozwolimy, żeby Polacy pana zabili"

Więcej o: