Hit 6 kolejki PGNiG Superligi dla Orlen Wisły

Orlen Wisła Płock, największy rywal Vive Tauron Kielce na krajowym podwórku pokonał Azoty Puławy w najciekawszym meczu szóstej kolejki PGNiG Superligi.
W środowy wieczór spotkały się dwie niepokonane drużyny. Przed rokiem płocczanie wygrali wszystkie pięć meczów z Azotami, ale trzy potyczki w Płocku były bardzo zacięte. Gospodarze rozpoczęli świetnie. Już w pierwszej minucie prowadzenie dał nafciarzom Tomasz Gębala. Błyskawicznie "wkrętką" ze skrzydła wyrównał Przemysław Krajewski, ale po kilku kolejnych świetnych akcjach gospodarze prowadzili już 5:1 i szkoleniowiec gości poprosił o czas. Niewiele pomogło, bo w 8. minucie po kontrze 22-letniego skrzydłowego Lovro Mihicia zrobiło się już 9:2 dla płocczan. Bramkarz Azotów Vadim Bogdanow, tak chwalony w poprzednich meczach, jeszcze nie obronił żadnego strzału! Od tego momentu nafciarze zaczęli grać jednak fatalnie. Popełniali mnóstwo błędów, a goście otrząsnęli się ze strzeleckiej niemocy i systematycznie odrabiali straty. Po 11. minutach było 9:5 i trener Orlen Wisły Piotr Przybecki wziął czas. Nie pomogło zbyt wiele, rzuty karne zmarnowali Valentin Ghionea i Sime Ivić. Ten drugi po chwili nie trafił ze swojej połowy do pustej bramki. A Azoty poczuły, że coraz słabiej grająca Wisła jest do ogrania. Ku niezadowoleniu kibiców do przerwy było 14:14. Mimo bardzo dobrych statystyk Rodrigo Corralesa.

W drugiej połowie pierwszy raz prowadzenie objęli puławianie, a w 37. minucie po bramce Bartosza Jureckiego (7/7 w ataku!) Azoty wygrywały 17:16. Wisła skoncentrowała się, zacieśniła obronę. W 39. minucie prowadzenie dał nafciarzom bardzo aktywny 20-letni Tomasz Gebala, a na 19:17 gola dorzucił Toledo. Jednak w Azotach wynik trzymał bardzo skuteczny Krzysztof Łyżwa.

10 minut przed końcem po trafieniu Tiago Rochy zrobiło się 24:21 dla gospodarzy. Z dobrej strony w bramce Wisły prezentował się Adam Morawski, który obronił m.in. wszystkie trzy rzuty karne! Azoty nie odpuszczały, ale pięć minut przed końcem Adam Wiśniewski podwyższył na 26:22. Nafciarze kontrolowali wynik, a pomógł w tym najbardziej Morawski, który obronił aż dziewięć z 12 rzutów!

W innym meczu szóstej kolejki Górnik Zabrze pokonał Stal Mielec 27:21 (13:10)