Sport.pl

Dujszebajew: Jestem przekonany, że kadrę do Rio zestawiłem najlepiej

Na pewno zanim objąłem kadrę, to nikt by nie powiedział, że w Rio zagrają Gierak i Kus, ale dla mnie nie jest ważne, że nie mają nazwisk - mówi nam Tałant Dujszebajew, trener reprezentacji Polski piłkarzy ręcznych. W środę szkoleniowiec podał 14-osobowy skład kadry na igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro
W kwietniu, w kwalifikacjach olimpijskich w Gdańsku, Dujszebajew środek rozegrania powierzył grającemu wcześniej na skrzydle Przemysławowi Krajewskiemu oraz Łukaszowi Gierakowi, który dopiero wchodził do reprezentacji. Wtedy wszyscy mieliśmy nadzieję, że na igrzyska swoje kolano zdąży wyleczyć Jurkiewicz, czyli lider zespołu w kilku wielkich turniejach, m.in. na MŚ 2015, gdzie Polska zdobyła brązowy medal. Na doświadczonego rozgrywającego Dujszebajew mocno liczył, bo bardzo go ceni. Razem przez trzy lata pracowali w lidze hiszpańskiej, a teraz współpracują w Vive Kielce. Jednak ostatecznie selekcjoner naszej reprezentacji nie zdecydował się postawić na 34-latka.

Czy wybranie zawodników, którzy zagrają na igrzyskach było dla trenera najtrudniejszym momentem w drodze do Rio? - Na pewno nie. Najtrudniejsze będzie takie przygotowanie zespołu, żeby był bardzo mocny i żeby nikt nie miał kontuzji - odpowiada szkoleniowiec. - To jest sport, każdy zawodnik rozumie, że chcę jak najlepiej dla reprezentacji Polski. Rozmawialiśmy i wiem, że u nas nie ma egoistycznego podejścia. Wszystko jest ok, dziękuję każdemu zawodnikowi, który na igrzyska nie pojedzie. I tyle - dodaje Dujszebajew.

Jurkiewicz, którego brak w kadrze wzbudza największe emocje, poleci z drużyną do Rio, ale tylko na wypadek, gdyby w trakcie turnieju olimpijskiego kontuzji doznał jeden z 14 zgłoszonych graczy. - Mariusz pogra w Katarze [w piątek i w niedzielę Polska zmierzy się z reprezentacją tego kraju w dwóch sparingach], ale w Rio nie, jeśli nie będzie kontuzji, a takich przecież nikomu nie życzymy. Pamiętajmy, że Krajewski i Gierak świetnie trenowali, pokazali, że mogą grać na bardzo wysokim poziomie. A Mariusz kontuzjowany był przez 15 miesięcy, nie grał bardzo długo i choć w przygotowaniach był bardzo dobry, to jednak jeśli chodzi o mecze, był niewiadomą. Normalne podejście trenera musi być takie, że bierze ludzi pewnych do grania - tłumaczy trener.

Drugą obok Gieraka niespodzianką w "14" na Rio jest Mateusz Kus, obrotowy, który też zadebiutował w reprezentacji dopiero w kwietniu bieżącego roku. - Na pewno zanim objąłem kadrę, to nikt by nie powiedział, że w Rio zagrają Gierak i Kus. Ale chciałbym, żeby wszyscy uwierzyli, że oni pokazali to, co trzeba na treningach. Mamy taką tendencję, że patrzymy na nazwiska i na kluby. Jeżeli Kus przyszedł do Kielc tylko z Puław, to co, nie jest dobrym zawodnikiem? Jeśli Gierak grał tylko w Szczecinie, to jest graczem trzeciego, czwartego poziomu, a nie najwyższego? Ci ludzie pracują, dają z siebie wszystko i chociaż nazwisk nie mają, to i bez nich mogą wejść na najwyższy poziom - mówi Dujszebajew. - Jestem przekonany, że kadrę zestawiłem najlepiej, jak mogłem, ale wiem, że od teraz stworzą się dwie grupy, z których jedna będzie mnie krytykowała, a druga będzie za mną. Zobaczymy po igrzyskach, która miała rację - kończy trener reprezentacji Polski.

Więcej o: