Sport.pl

Oni zdobyli Ligę Mistrzów! Kto jest najbardziej religijny, kto jest śpiochem, a kto lubi tenis?

Kto jest największym dżentelmenem, kto najszybciej jeździ na rowerze stacjonarnym, a kto jest największym śpiochem? - O bohaterach z Kolonii z przymrużeniem oka opowiada Tomasz Strząbała, II trener Vive Tauron Kielce.
Sławomir Szmal, bramkarz, 20 meczów w Lidze Mistrzów

Prawdziwy kapitan i podpora reprezentacji, jedno z najważniejszych ogniw Vive. Jak każdy bramkarz ma trochę nietypowe dla innych pasje. Bardzo lubi jeździć na motocyklu i nurkować. Tym ostatnim hobby zaraził chyba Grześka Tkaczyka i Michała Jureckiego. Oprócz sportu interesuje się wszystkim. Ostatnio pracuje nad językiem angielskim, więc może chce nurkować za granicą.

Marin Sego, bramkarz, 20 spotkań

Wychował się w Medziugorie i nie zostało to bez odbicia na jego psychice i nastawieniu życiowym. Spośród wielu sportowców, z którymi miałem do czynienia, to najbardziej religijny zawodnik. Facet o wielkiej etyce, prawdziwy dżentelmen. Pokazał niesamowity charakter po kontuzji w Pucharze Polski. Nie spodziewaliśmy się, że będzie mógł pomóc w Final Four. A tymczasem dał krótki odpoczynek Sławkowi, który mógł okazać się kluczowy dla późniejszych obron "Kasy". Nigdy nie zapomnę też, jak obronił karnego Marguca. To bezcenna interwencja.

Krzysztof Markowski, bramkarz

Wygrał wycieczkę życia do Kolonii. Wielu jest od niego lepszych, ale takiej szansy nie dostało. Jeśli chce być bramkarzem, to powinien jednak jak najszybciej o niej zapomnieć i nie brać pod uwagę. Spokojny chłopak, ale nie miał farta, bo w Kolonii dzielił pokój z Urosem Zormanem (śmiech ).

Manuel Strlek, lewoskrzydłowy, 20 meczów, 53 bramki

Jeden z najspokojniejszych. Wie doskonale, że czasami lepiej jest mniej mówić na boisku, a pokazywać, co się ma najlepsze. Z chorwackiego młodszego pokolenia, ale nie działa tak impulsywnie jak Igor Vori czy Ivan Cupić. On jest bardzo zrównoważony i nawet w sytuacjach emocjonalnych zachowuje spokój do końca. Nie da się po nim poznać, że jest zdenerwowany. Słynie z tego, że gdzie się nie położy, to zaśnie. Większość podróży przesypia. Tomek Mgłosiek, który siedzi zawsze w autokarze koło niego, ma święty spokój. Cały czas mówimy do niego: "będziesz spawał", bo po chorwacku to znaczy spanie.

Mateusz Jachlewski, lewoskrzydłowy, 20, 24

Tałant Dujszebajew potrafił znaleźć mu bardzo ważne miejsce w obronie na dwójce. Dzięki temu dał wiele możliwości taktycznych. Czasem brakuje mu odwagi, bo nie wybiera bardzo trudnych pozycji w ataku, takich jak "Manu". Jest w Kielcach bardzo długo, dojrzał. Poczuł swoją wartość i otworzył się do ludzi. Teraz przed nim duże wyzwanie - walka o udział w igrzyskach. A konkurencję ma dużą. Adam Wiśniewski i Przemysław Krajewski łatwo nie oddadzą miejsca. Myślę jednak, że wyjdzie zwycięsko z tej rywalizacji, ale kogo pokona, to nie wiem.

Karol Bielecki, lewy rozgrywający, 19, 76

Ostatnio powiedział, że jest pierwszym jednookim zawodnikiem, który wygrał Ligę Mistrzów. Ma już dystans do swojego nieszczęścia. Teraz przeżywa jeden z lepszych okresów w życiu - urodziło mu się dziecko, super układa mu się w małżeństwie, wygrał Ligę Mistrzów. Bardzo mi się podoba w nim, że myśli o innych, dba o rodzinę. Biznes podobno też mu się kręci, ciężko znaleźć miejsce i trzeba rezerwować (śmiech). Konkurencja jednak nie śpi, więc musi jeszcze bardziej podnosić poziom lokalu.

Piotr Chrapkowski, lewy rozgrywający, 17, 9

Bardzo lubi grać w tenisa, podobno grywa z Tomkiem Rosińskim. "Chrapek" jest wesoły, ciągle uśmiechnięty. Pamiętam, jak rzucił Vive 13 goli i przegraliśmy ważny mecz w finale. Był w Płocku ważną postacią ofensywy, a u nas jest liderem obrony. Miał trudny sezon, trapiło go sto tysięcy urazów i ten nieszczęśliwy wypadek z PSG.

Michał Jurecki, lewy rozgrywający, 20, 93

Nowy kapitan. Przez ostatnie kilka lat mieliśmy problem z wypracowaniem człowieka, który byłby liderem. Mieliśmy sporo kandydatów, były tarcia między zawodnikami z mocnymi charakterami. Wybór "Dzidziusia" utwierdził przekonanie, że to on ma najwięcej do powiedzenia i jest zaraz za trenerem Dujszebajewem. Zdecydowanie ma za sobą najlepszy sezon w karierze.

Grzegorz Tkaczyk, środkowy rozgrywający, 10, 6

Jak mocno przeżył utratę opaski kapitańskiej, to tylko on wie. Niestety, w życiu są takie sytuacje, że trener musi podjąć szybkie i drastyczne decyzję. Nie wiemy, czy gdyby po meczu w Skopje do tego nie doszło, to teraz świętowalibyśmy wygranie Ligi Mistrzów. Zawsze się zdarzy, że ktoś ucierpi i padło akurat na Grześka. To tak twardy facet, że daje sobie radę. Pan Bóg jak zamyka drzwi, to otwiera okna. Te okna trzeba umieć znaleźć, a Grzesiek miał kontuzję, ale wyleczył się i pojechał do Kolonii. A jak lepiej można skończyć karierę, jak nie wygrywając Ligę Mistrzów. Ma harleya. Bardzo lubi motoryzacyjne rzeczy typu jazda na desce z żaglem, skuterem wodnym czy świetnymi samochodami.

Uros Zorman, środkowy rozgrywający, 18, 41

Pseudonim "Król", bo lubi, jak wszystko kręci się wokół niego. Co ciekawe, to pierwszy Final Four, w którym rozegrał wszystkie mecze. Z powodu kontuzji opuścił oba mecze o trzecie miejsce z THW Kiel. Wiele mu dał awans ze Słowenią na igrzyska olimpijskie, to był superbodziec. Nikt na to nie liczył, bo sensacyjnie pokonali Hiszpanię. Prawdziwy wzór pracowitości, bardzo często przychodzi długo przed rozpoczęciem treningu. Jego zasługi w ofensywie są niesamowite. To, że Michał, Karol, "Lijek" czy kołowi zdobywają bramki, to jego wielka zasługa.

Mariusz Jurkiewicz, środkowy rozgrywający, 1, 1

Miał być bardzo ważnym elementem w obronie i ataku, ale niestety problemy z kolanami mu w tym przeszkodziły. Bardzo sympatyczny, kontaktowy człowiek. Fajnie się z nim rozmawia. W młodym wieku wyjechał za granicę, ale miał pecha, bo jego kluby splajtowały. W Kielcach na szczęście na to się nie zapowiada.

Krzysztof Lijewski, prawy rozgrywający, 18, 56

Nie zgadzam się z kibicami, że za dużo gada na boisku i za często ma pretensję do kolegów. Nie zauważyłem tego. Można o nim powiedzieć jedno - zdecydowanie lepiej gra, jeśli nie ma konkurencji na swojej pozycji. Jak Denis Buntić był w dobrej formie, to Krzyśkowi niefartownie przytrafiały się urazy. Jak był osamotniony, to wtedy zaciskał zęby i brał na swoje barki odpowiedzialność. To jeden z najwszechstronniejszych prawych rozgrywających świata. Niesamowicie kompletny, wszystko potrafi. W punktacji kanadyjskiej [bramki i asysty - red.] zawsze jest wysoko. Wielki miłośnik NBA, miał być koszykarzem.

Denis Buntić, prawy rozgrywający, 17, 47

W każdym sezonie w Kielcach coś wnosił do zespołu. Potrafi mocno walczyć w obronie na pozycji numer dwa. Rywal zawsze czuje jego presję. Niektóre zagrywki, jakie przygotowywaliśmy, były takie, by wytworzyć mu możliwość gry jeden na jeden. Czasami sam chciał wygrać mecz i niepotrzebnie rzucał. Odchodzi do Pick Szeged, ale jest jeszcze w miarę młody i może na Węgrzech coś zdobyć. Jak każdy południowiec lubi się napić dobrej kawy. Najszybciej jeździ na rowerze stacjonarnym. Ostatnio zrobił tam sporo kilometrów.

Paweł Paczkowski, prawy rozgrywający, 9, 5

Ubiera się najbardziej nietypowo w drużynie, czasami założy płaszcz. Ma taki styl artystyczny, nosi roztrzepaną fryzurę. Muszę przyznać, że nie byłem do niego przekonany, ale jak zaczął w Kielcach trenować, to uważam, że ma bardzo duże możliwości. Są plany, by w przyszłym sezonie był kluczowym zawodnikiem. Cieszę się, że po takich operacjach wrócił i ciężko trenuje. Bardzo szybki, czasami nawet za szybki do naszych założeń taktycznych.

Ivan Cupić, prawoskrzydłowy, 20, 67

Uwielbia grać jak nikt inny. Mógłby codziennie i nie dałby zmiany od pierwszej do ostatniej minuty. Gdy ktoś więcej czasu spędza na parkiecie, to jest niezadowolony. Jak pracuje chłodnym umysłem, to jest dużo groźniejszy, niż jak ponoszą go emocje w meczach o wielką stawkę czy przy niekorzystnym wyniku. Czasem podchodzi zbyt emocjonalnie. Vardar, pozyskując go, podjął bardzo trafną decyzję.

Tobias Reichmann, prawoskrzydłowy, 19, 69

Odkrycie sezonu. Zawsze był niezauważalny w kadrze Niemiec, a teraz dzięki Vive w niej wypłynął. W Kolonii czuł się jak u siebie w domu. Jest chłodny i wyrachowany, bardzo skuteczny w karnych. Nie znam drugiego zawodnika świata, który miałby taki wyskok i rzut z podwójnym zamachem. A on w dodatku jeszcze ten rzut świetnie kontroluje.

Julen Aginagalde, kołowy, 20, 63

Potrafi bardzo rozbawić szatnię. Najlepszy polski akcent z obcokrajowców. Dziennikarze muszą lepiej się do niego przygotowywać, bo lubi ciekawe pytania. To prawdziwy Bask, a jego obecna przyjaciółka to... Katalonka. Często ma pretensje do sędziów, ale w pełni zasłużone. Nie widzą bowiem oni, jak obrońcy go faulują, pozwalają po pięć razy wywracać.

Mateusz Kus, kołowy, 17, 2

Był na ustach wszystkich kibiców, bo chyba do tej pory wielu w niego nie wierzy. A wykonał największy przeskok w drużynie. Sporo mu się zbiera, ale nie zawsze z jego winy. Zawsze jak mierzyliśmy się z Puławami, to każdy z naszych zawodników, który próbował z nim grać, mocno to odczuwał. Jest dobrze zbudowany, ma mocne nogi. Przed nim jednak długa droga. Ma duży atut, bo jest pracowity i się słucha. Odnalazł się w szatni lepiej niż niektórzy zawodnicy w Kielcach po pięciu czy dziesięciu latach.

Więcej o: