Sport.pl

Niemieckie media: Flensburgowi grozi odpadnięcie z Ligi Mistrzów

- Jestem bardzo szczęśliwy po meczu, choć oczywiście mogliśmy wygrać - mówił Bertus Servaas, prezes Vive Tauron Kielce, po remisie 28:28 we Flensburgu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.
Jego zespół po raz kolejny w tym sezonie pokazał, że ma prawdziwy charakter zwycięzców. Mistrzowie Polski na początku drugiej połowy byli bowiem dwukrotnie w bardzo trudnej sytuacji. W 34. minucie grali w podwójnym osłabieniu (kary dla Julena Aginagalde i Urosa Zormana). Ten fragment przegrali jednak tylko 1:2, po kapitalnej bramce z drugiej linii naciskanego przez dwóch obrońców Krzysztofa Lijewskiego. Chwilę później goście wygrywali 19:18, ale mieli fatalny pięciominutowy okres, w którym stracili cztery gole z rzędu i zrobiło się 22:19 dla gospodarzy. Wtedy jednak kielczanie pokazali swoją wielkość i błyskawicznie wrócili do gry. - To super, że wtedy nie pękliśmy, a wciąż walczyliśmy. Flensburg był bowiem blisko dobrej dla siebie sytuacji, a my na to nie pozwoliliśmy. Pokazaliśmy charakter - dodaje Bertus Servaas.

Remis w jego zespole odebrano raczej z dużym niedosytem. - Zdecydowanie nie jesteśmy zadowoleni, bo przyjechaliśmy tutaj wygrać. Popełniliśmy za dużo błędów w obronie. Musimy poprawić swoją grę, jeśli chcemy awansować do Final Four - mówił Mateusz Jachlewski.

- Jeśli ktoś przed meczem dawałby mi remis, to pewnie od razu wziąłbym go w ciemno. Ale z przebiegu gry doskonale zdajemy sobie sprawę, że była spokojnie szansa na zwycięstwo. Niestety w końcówce zrobiliśmy dwie, trzy głupoty - dodał Uros Zorman.

Niemiecka prasa również niezadowolona z podziału punktów. - Flensburgowi grozi odpadnięcie z Ligi Mistrzów - pisze prestiżowy niemiecki magazyn Kicker.

Więcej wiary w samych trenerach i zawodnikach Flensburga. - Remis nie jest tym, czego chcieliśmy. Chcieliśmy wygrać dwoma lub trzema golami i mieliśmy taką przewagę, ale nie udało się utrzymać. To mogłoby być kluczem do awansu, ale i tak byśmy do Polski jechali wygrać. Teraz wiemy dokładnie, co musimy zrobić w rewanżu - przyznał Ljubomir Vranjes, trener Flensburga.

- Możemy być bardzo zadowoleni z gry w starciu z jednym z najlepszych zespołów Europy. Szkoda tylko, że nie udało się zdobyć choć jednego gola więcej - dodał najskuteczniejszy zawodnik meczu Holger Glandorf. - Wszystko jest jeszcze możliwe. Jedziemy do Kielc po zwycięstwo. Nigdy tam nie byłem, więc jestem podwójnie szczęśliwy, że poznam tamtejszą atmosferę - stwierdził z kolei Lasse Svan, prawoskrzydłowy gospodarzy.

Rewanżowe starcie już w środę o godz. 18.30 w Hali Legionów. Prezes Vive podkreśla, jak ważną rolę odegra w nim wsparcie publicznością.

- Proszę kibiców o niesamowity doping, bo każda piłka będzie niesamowicie ważna. Stwórzcie niesamowity kocioł, który Niemcy długo zapamiętają - apeluje do fanów Bertus Servaas. - Musimy dać teraz z siebie wszystko. Przy pełnej hali i super atmosferze awansujemy do Final Four - dodaje Zorman.

Inne wyniki ćwierćfinałowe Ligi Mistrzów:

Vardar Skopje - MKB Veszprem 26:29 (9:12)

PPD Zagrzeb - PSG 20:28 (13:16)

THW Kiel - FC Barcelona 29:24 (16:12)

Więcej o: