Sport.pl

Siódmiak: Dystans między tymi drużynami nie jest aż tak duży [OPINIE]

- Cały nasz zespół harował w obronie, a Sławek Szmal wyprawiał cuda w bramce - przyznał Mateusz Kus, kołowy Vive Tauron Kielce po wyraźnie wygranym klasyku PGNiG Superligi z Orlen Wisłą Płock 32:22 (15:11).
Mateusz Kus, kołowy Vive Tauron Kielce

Nie byłem cichym bohaterem, bo cały zespół bardzo harował w obronie. Staram się bardzo wyeliminować mój mankament, bo np. w Skopje rywale grali ze mną jeden na jeden i przegrywałem te pojedynki. Sławek dziś nam świetnie pomagał. To tej klasy zawodnik, że potrafi w pojedynkę wygrać mecz. Wyprawiał dziś cuda i on jest prawdziwym bohaterem. To co my nie obroniliśmy, to "Kasa" odbijał rzuty rywali. W takich momentach od razu lepiej się gra. Te dziesięć bramek są adekwatne do tego, co działo się na parkiecie. W końcówce Płock już wiedział, że nie odrobi strat, a my cały czas graliśmy bardzo dobrze. Jakie były przedmeczowe założenia? Przede wszystkim walka, walka i jeszcze raz walka w obronie. To była podstawa.

Artur Siódmiak, ekspert Polsatu Sport, były reprezentant Polski

Szczerze mówiąc spodziewałem się bardziej zaciętej rywalizacji. Biorąc pod uwagę osłabienia Kielc oraz pełny skład gości, można było mieć takie nadzieje. Od początku kielczanie dyktowali warunki gry, byli drużyną może nie bardziej zdeterminowaną, ale grającą bardziej solidnie, bardziej agresywnie w obronie. Rewelacyjny mecz rozegrał Sławomir Szmal. Nie miał dziś tzw. back up, ale chyba nie miało to na niego wpływu, bo Sławka nie trzeba motywować na takie mecze. Cieszę się, że Krzysiek Markowski obronił piłkę, myślę, że jeszcze kilka dni temu nawet o tym nie marzył. Vive miało bardzo dobrą skuteczność. Mądrze grali w ataku pozycyjnym, poprzez obu skrzydłowych czy Julena Aginagalde. Bardzo dobrze rozgrywali przewagi. Każdy z nich dołożył cegiełkę do tego zwycięstwa.

Płock dziś rozczarował. Stać ich na lepszą grę. Te 10 bramek są jak najbardziej zasłużone, ale nie sądzę, by dystans między tymi ekipami był aż tak duży. Mocną stroną ich miała być obrona z wysokimi zawodnikami jak np. Racotea, Pusica, Oneto, Piechowski czy Kwiatkowski. A tymczasem w obronie mnożył się błąd za błędem, dobrze zastawiał się Aginagalde. Płocczanie popełniali błędy w przekazywani zawodników, słabiej niż zwykle spisali się ich obaj bramkarze. W efekcie mieli mało kontrataków. W ataku zawodnicy z Płocka często spotykali się ze Szmalem, skrzydłowi byli niewidoczni, słabiej niż zwykle zagrał Żytnikow, który nie prowadził gry, tak jak powinien.

Manolo Cadenas, trener Orlen Wisły Płock.

Gratuluję Vive oraz trenerowi Tałantowi. Nie mogę nic więcej powiedzieć. Tyle.

Tałant Dujszebajew, trener Vive Tauron Kielce

Cieszę się, że po meczu w Skopje zespół się podniósł. Dziękuje całemu zespołowi, a szczególnie Karolowi Bieleckiemu, Grześkowi Tkaczykowi, Sławkowi Szmalowi i Mateuszowi Kusowi. Mieliśmy fantastyczne wsparcie kibiców. Jestem bardzo zadowolony.

Więcej o: