Vive bez rotacji ze Szwedami? Lijewski: Będziemy musieli zapieprzać

- Musimy być przygotowani, że będziemy zapieprzać, aż nie wyprujemy płuc - przestrzega Krzysztof Lijewski, rozgrywający mistrzów Polski przed meczem z IFK Kristianstad (sobota, godz. 16 w Hali Legionów).
- Każda z ekip musi mieć też duży szacunek do Pick Szeged czy nawet niedocenianego IFK Kristianstad. Szwedzi w okresie przygotowawczym pokonali Goppingen, Metalurg Skopje i pokazali bardzo dobry handball - mówił w rozmowie z portalem kielce.sport.pl przed rozpoczęciem sezonu trener Tałant Dujszebajew.

Kielecki szkoleniowiec przestrzegał przed lekceważeniem skazywanego przez większość ekspertów na pożarcie Kristianstad. O wartości tej drużyny można było przekonać się już po trzech kolejkach fazy grupowej. Na inaugurację rozgrywek Szwedzi pewnie pokonali przed swoją publicznością KIF Kolding 33:26. W drugiej kolejce znów pokazali pazurki i jeszcze w 59. minucie przegrywali na wyjeździe z obrońcą trofeum FC Barceloną zaledwie... jedną bramką (ostatecznie ulegli 32:34). Tydzień temu przytrafił im się słabszy mecz, bo ulegli u siebie Vardarowi Skopje 25:30.

We wszystkich tych spotkaniach najskuteczniejsi byli dwaj skrzydłowi - leworęczny Norweg Kristian Bjornsen, a na lewej stronie Szwed Jerry Tollbring. Ten pierwszy zajmuje piątą pozycję wśród najskuteczniejszych zawodników Champions League (zdobył 24 bramki w trzech meczach, średnia 8,0). - Tych dwóch skrzydłowych to nasz klub powinien obserwować. Są bardzo szybcy, w każdym meczu zdobywają sporo bramek - wskazał ich Dujszebajew na pytanie, którzy zawodnicy zrobili na nim największe wrażenie.

Charakterystycznym elementem gry Szwedów jest to, że grają bardzo szybko. Bazują na agresywnej obronie 6-0, kontratakach oraz błyskawicznych wznowieniach. - 2/3 bramek do tej pory zdobyli szybkim środkiem i kontrataki. Musimy być zatem bardzo dobrze przygotowani taktycznie, wykazać bardzo duży szacunek dla rywala, żeby nie było niemiłych niespodzianek - dodaje kielecki szkoleniowiec.

Na ważną rzecz zwraca uwagę Krzysztof Lijewski. - Przy ich stylu gry musimy być gotowi na 60 minut biegania. Nie mamy innego wyjścia. Nie wiem, czy w ogóle będziemy mieć możliwość rotacji zawodników z ataku do obrony. Ci którzy będą na boisku muszą zapieprzać, aż nie wyprują płuc - przestrzega rozgrywający Vive Tauron Kielce.

Chwali również politykę budowy drużyny ze Skandynawii. - Nie ma tam gwiazd, wielkich nazwisk. Gra tam kolektyw, drużyna jest scalona i to jest bardzo fajne. Młodzi zawodnicy chłoną wiedzę i chcą grać jeszcze lepiej. Jeśli ich nie docenimy i podejdziemy nieskoncentrowani, to będziemy mieć problem - dodaje popularny "Lijek".

Jego słowa potwierdza Dujszebajew. - Oni nie mają nic do stracenia i chcą pokazać całemu światu, że mają wysokie umiejętności. To dla nich niezła możliwość, by dobrą grą zdobyć kontrakty w ligach niemieckiej lub francuskiej - podkreśla.

Nad całością w Kristianstad czuwa wielce utytułowany trener Ola Lindgren. W reprezentacji Szwecji rozegrał 376 spotkań i zdobył 482 bramki. Jako zawodnik dwa razy zdobył tytuł mistrza świata (1990 i 1999), cztery razy mistrzostwo Europy (94, 98, 2000 i 2002). Trzy razy wywalczył też srebro igrzysk olimpijskich. Od siedmiu już lat wraz z innym znakomitym byłym zawodnikiem, długowłosym Staffanem Olssonem, jest trenerem reprezentacji Szwecji. Trzy lata temu wywalczył z nią srebro na olimpiadzie w Londynie.

Więcej o: