Dreszczowiec okraszony złotem. Sego znów bohaterem Vive Tauron [ZDJĘCIA]

Vive Tauron Kielce po prawdziwym dreszczowcu w Płocku zdobyło dwunaste w historii klubu mistrzostwo Polski. 3 sekundy przed końcem karnego na wagę złota obronił eks-nafciarz Marin Sego.
Gorąco było jeszcze długo przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Zarząd płockiego klubu napisał list do prezesa Związku Piłki Ręcznej w Polsce. Nie przebierał w nim w słowach, oceniając postawę zawodników Vive Tauron w drugim spotkaniu finałowym. Płocczanie uważają, że mistrzowie Polski brutalnie ich faulowali i był to element świadomie opracowanej taktyki "na wyniszczenie". W odpowiedzi kielecki klub wczoraj na oficjalnej stronie klubowej wydał komunikat w którym napisał, że absolutnie nie może zgodzić się z jednostronnym oceną zdarzeń i przypisanie zbyt ostrej gry zawodnikom Vive. "Publiczne oskarżenie zawodników naszego Klubu o celowe eliminowanie zawodników przeciwnej drużyny i przyjęcie świadomie takiej taktyki meczu, odrzucamy jednoznacznie, jako pomówienia i insynuacje" - czytamy w komunikacie.

Co ciekawe, gospodarze na rozgrzewkę wyszli w czarno-niebieskich koszulkach z napisem: Czasami nie wiemy z kim walczymy, ale zawsze wiemy dla kogo. A kibice "Nafciarzy" głośno zaśpiewali: zero litości, połamcie tej k... kości.

Oba zespoły zagrały w osłabionych składach. Gospodarze musieli radzić sobie bez aż sześciu zawodników, w zaledwie 12 osobowym składzie, z dwoma juniorami i trzema bramkarzami. Natomiast kielczanie wystąpili bez dwóch rozgrywających: Urosa Zormana i Tomasza Rosińskiego. I z początku wydawało się, że zdecydowanie bardziej wpłynie to na postawę Orlen Wisły. Kielczanie w 13. minucie prowadzili 6:3, mimo faktu, że w pierwszych sześciu rzutach zdobyli tylko jedną bramkę. Dobrze w tym okresie grali jednak w obronie, mieli już aż cztery przechwyty. Płynność w grze utrzymali do 20. minuty (10:8). Od tego momentu, nie wiedzieć czemu, kompletnie się pogubili. Brakowało im skuteczności, mieli kilka prostych strat (aż dziewięć w tej części), zacięła się również defensywa. A napędzani przez miejscowych kibiców głośnych dopingiem, gospodarze rozkręcali się z minuty na minutę. I to mimo faktu, że trener Manolo Cadenas wciąż eksperymentował w ich ustawieniu, na chwilę na parkiecie pojawili się nawet juniorzy: Jakub Moryń i Maciej Skibiński. Największa wrzawa była w 28. minucie po trafieniu z kontry Kamila Syprzaka, jego zespół wygrywał już 16:13.

W przerwie trener Talant Dujszebajew musiał odpowiednio zmotywować zespół, bo druga połowę rozpoczął znakomicie. Już po pięciu minutach odrobił straty, a przez siedemnaście minut dał sobie rzucić zaledwie... trzy bramki. Kwadrans przed końcem po trafieniu Ivana Cupicia było 22:20 dla gości. Widać było, że płocczanie są potwornie zmęczeni, ale znów podjęli wyzwanie i walczyli do końca. 120 sekund przed końcem wyrównali na 28:28. Za chwilę Michał Jurecki popisał się piękną indywidualną akcją, a Marin Sego zatrzymał rzut Kamila Syprzaka. Chorwat, podobnie jak w Kielcach był bohaterem, bo trzy sekundy przed końcem przy prowadzeniu Vive Tauron 29:28 obronił karnego Rumuna Valentina Ghionea.

A potem była wielka radość Vive Tauron Kielce. Zawodnicy, zarząd, sztab szkoleniowy i pracownicy klubu wyszli w żółtych koszulkach z napisem: Jeśli to czytasz, to wiedz, że właśnie patrzysz na mistrza Polski. Piłkarze, ku wielkiej radości kieleckim kibicom, rzucali swoje koszulki. Michał Jurecki z uśmiechem na ustach zaintonował również do nich piosenkę: Kto nie skacze, ten jest z Płocka, hej, hej...

Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 28:29 (17:14)

Stan rywalizacji: 3:0 dla Vive Tauron Kielce Orlen Wisła Płock: Corrales, Morawski, Wichary - Montoro 8, Daszek 5 (1), Wiśniewski 4, Ghionea 4 (1), Racotea 3, Syprzak 3, Skibiński 1, Kwiatkowski, Moryń. Kary: 6 minut.

Vive Tauron Kielce: Szmal, Sego - Lijewski 5, Jurecki 5, Bielecki 4 (2), Cupić 4, Tkaczyk 3, Aginagalde 2, Chrapkowski 2, Buntić 2, Strlek 1, Reichmann 1, Musa, Grabarczyk. Kary: 10 minut.

Sędziowali: Kamil Ciesielski, Krzysztof Bąk (obaj Zielona Góra). Widzów: 5500.

Przebieg - I połowa: 0:1, 1:1, 1:2, 2:2, 2:4, 3:4, 3:6, 4:6, 4:7, 6:7, 6:8, 7:8, 7:9, 8:9, 8:10, 10:10, 10:11, 13:11, 13:12, 14:12, 14:13, 17:13, 17:14.

II połowa: 17:18, 18:18, 18:19, 19:19, 19:20, 20:20, 20:22, 21:22, 21:23, 24:23, 24:25, 25:25, 25:26, 26:26, 26:27, 27:27, 27:28, 28:28, 28:29.

Zdjęcie Adidas Piłka ręczna Stabil Repilque M62077 Zdjęcie ADIDAS PIŁKA RĘCZNA STABIL TRAIN LADY 2 G79745 Zdjęcie Puma Buty do piłki ręcznej Vindicate (231026_1111)
Adidas Piłka ręczna Stabil ... ADIDAS PIŁKA RĘCZNA STABIL ... Puma Buty do piłki ręcznej ...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info