Wojciech Nowiński: Uwaga na Diego Simoneta

- Montpellier to nieobliczalny zespół, który równie dobrze potrafi przegrać z Vive dziesięcioma bramkami, ale też wygrać czy zremisować - mówi Wojciech Nowiński.
Rozmowa z Wojciechem Nowińskim, byłym trenerem kadry młodzieżowej, ekspertem Polsatu Sport

Paweł Matys: Montpellier to najlepszy rywal w drugiej rundzie Ligi Mistrzów dla Vive Tauron?

Wojciech Nowiński: Nie wiem, ciężko to jednoznacznie ocenić. Na pewno nie jest to przeciwnik, który powala na kolana. Choć patrząc na samą nazwę i historię może budzić duży respekt. Bo przecież od wielu lat to czołowa drużyna Europy. Ostatnio jednak w Montpellier więcej klasowych zawodników odchodzi niż przychodzi do klubu. Przed tym sezonem do PSG poszli m.in. dwaj reprezentanci Francji: Thierry Omeyer i William Accambray. Teraz działacze oparli drużynę nie na zawodnikach z pierwszego rzutu europejskiego, być może ze względów finansowych. Brakuje im światowych gwiazd. Nie można jednak zapomnieć, że wciąż jest wiele klasowych graczy, znanych kibicom piłki ręcznej: Gajić, Guigou, Kavticnik, Grebile.

O tym zespole bardzo głośno zrobiło się trzy lata temu po aferze korupcyjnej. Wtedy wyrzucono z klubu słynnego rozgrywającego Nikolę Karabaticia.

- Głośno to było już wcześniej, bo przecież wygrali Ligę Mistrzów w 2003 roku [grał wtedy jeden zawodnik z obecnego składu Michael Guigou i w finałowym rewanżu z hiszpańskim Porland San Antonio zdobył aż 11 bramek - red.], a potem seryjnie zdobywali mistrzostwo Francji. A przecież poziom tej ligi ostatnio bardzo się podwyższył. W swoim kraju to bardzo solidna firma, bo przecież nie zgodziliby się na transfer do klubu tej klasy zawodnicy co Karabatić czy Omeyer. Niestety spadło na nich to nieszczęście w postaci afery korupcyjnej.

Montpellier w fazie grupowej grał chimerycznie. Potrafił zremisować z Vardarem Skopje, ale też wysoko przegrać z MKB Veszprem.

- Zobaczmy, że PSG czy mistrz Francji Dunkierka również grają bardzo nierówno. Chyba już taki ich urok (śmiech). Montpellier brakuje stabilizacji i na pewno niepokoi to ich sztab szkoleniowy. Musimy pamiętać jednak, że stać ich na bardzo dużo i trzeba zagrać z nimi z pełną koncentracją. Dlaczego? Bo to jest zespół, który równie dobrze potrafi przegrać z Vive dziesięcioma bramkami, ale też wygrać czy zremisować.

Słabą ich stroną jest obrona. Więcej goli w fazie grupowej Lidze Mistrzów straciły tylko Czechowskie Niedźwiedzie.

- Z reguły tak właśnie jest, jeśli drużynie brakuje stabilności i odpowiedniej formy. Na pewno bramka nie jest ich najmocniejszą pozycją. Przy całym szacunku dla sukcesów i klasy Venio Loserta, wiek robi już swoje [Chorwat ma niespełna 40 lat - red.].

Kolejny problem to strata kluczowej postaci w ataku Mathieu Grebile.

- To dla nich mega strata, bo był podstawowym zawodnikiem rzucającym. Skakał do góry i potrafił pokonać bramkarza rywali mocnym rzutem z 10 czy 11 metra. Grebile jest bardzo utalentowany i jego zespół będzie miał ogromny kłopot w ataku pozycyjnym. Ciekawe, czy zagra z Vive. Widziałem jego upadek na mistrzostwach świata i kontuzja barku jest trudna do wyleczenia.

Co w takim razie teraz jest największą siłą Francuzów?

- (dłuższa chwila zastanowienia). Fakt, że gra tam czterech Słoweńców sprawia, że podobnie jak ich kadra, lubią grać fantazyjnie, z lekkością, swobodą i nieprzewidywalnie. Paradoksalnie jednak czasem może to być również ich największy mankament, który Vive może znakomicie wykorzystać.

Którego z zawodników Montpellier ceni pan najbardziej?

- Trudny wybór. Myślę jednak, że Guigou, który jest ikoną klubu. Gra w nim od zawsze [już 16 lat! - red.]. Miał różne koleje losu, urazy, ale jest wizytówką Montpellier. To znakomita postać, z olbrzymimi sukcesami na koncie.

Ciekawy jest również środkowy rozgrywający Diego Simonet. To co robił Argentyńczyk na mistrzostwach świata w Katarze na pewno budzi podziw. Gra zaskakująco, jest doskonały technicznie i myślę, ze może Vive dać się we znaki. To nie jest zawodnik, który przejdzie obok meczu.

Jak procentowo ocenia pan szansę w tym dwumeczu?

- 65-35 na korzyść mistrzów Polski.