Cupić w wysokiej formie. Chorwat walczy o nowy kontrakt z Vive Tauron

Ivan Cupić w ostatnich tygodniach jest w znakomitej formie. Ma powód, by ją utrzymać, bo walczy o przedłużenie wygasającego w czerwcu kontraktu z Vive Tauron.
W niedzielę po raz pierwszy w tym sezonie w Lidze Mistrzów popularny Chupa Czups był najskuteczniejszym zawodnikiem swojego zespołu. Dziewięć razy pokonywał bramkarzy Kadetten Schaffhausen. Po kontuzji swojego konkurenta Tobiasa Reichmanna zdarza się to coraz częściej, bo gra po 60 minut. W trzech ostatnich spotkaniach ligowych z Zagłębiem Lubin, Chrobrym Głogów i Wybrzeżem Gdańsk Cupić też był najskuteczniejszy (zdobywał odpowiednio 9, 7 i 8 goli).

Nie zawsze jednak było tak różowo w karierze Chorwata... Do Kielc trafił latem 2012 roku. Zaczął z wysokiego C, zachwycał swoimi zagraniami, skutecznością, zajął ósme miejsce wśród najlepszych strzelców PGNiG Superligi. Ale kolejny sezon miał już przeciętny. Najbardziej irytowały jego częste pomyłki z rzutów karnych. Skuteczność z gry też pozostawiała wiele do życzenia.

Obecny sezon zaczął nieźle, a w ostatnich tygodniach pokazuje swoją wielką klasę. Jak podkreśla sztab szkoleniowy, sam sobie na to zapracował. - Ivan jest świetnie przygotowany, bardzo dobrze przepracował okres przygotowawczy, harował aż miło. Są tego efekty i gra bardzo dobrze - mówi Tomasz Strząbała, II trener mistrzów Polski.

Cupić fizycznie i motorycznie wygląda bez zarzutu. - Myślę, że dzięki temu nie tylko my, ale też reprezentacja Chorwacji na mistrzostwach świata będzie miała z niego dużo pociechy. Nie narzeka na urazy, pali się do gry. Dla niego zmiana na pięć czy dziesięć minut jest denerwująca - chwali zawodnika Strząbała.

27-letni prawoskrzydłowy imponuje postawą w obronie, skutecznością z gry. Coraz częściej dostrzega lepiej ustawionego kolegę i jest wszechstronny w ataku. Potrafi rzucić niemal z każdej pozycji czy dynamicznie wejść w strefę. - Przy zagrywce z szeroko ustawionym kołowym Cupić może wbiec i znaleźć sobie miejsce do zdobycia gola. Dobrze wychodzą mu akcje dwa na dwa z obrońcami z Julenem Aginagalde - przyznaje asystent Dujszebajewa.

Znajduje też największy obecnie mankament Chorwata. - Wciąż jego problem to dyskusje z sędziami. Jeśli Ivan jest w stu procentach skoncentrowany na grze, to prezentuje się bardzo dobrze. A jak ktoś go popchnie, mocniej sfauluje, to potrafi się zdenerwować i wtedy odbija się to na jakości jego gry - mówi Strząbała.

Cupić ma zreszta bardzo ważny powód, by w najbliższych miesiącach pokazywać się z jak najlepszej strony. W czerwcu wygasa jego trzyletni kontrakt. W takiej formie Chorwata władze klubu nie powinny mieć problemów z podjęciem decyzji o jego przedłużeniu.