Sport.pl

Trudniejszy mecz niż w Danii, ale Vive Tauron znów wygrywa

Piłkarze ręczni Vive Tauron Kielce długimi momentami mieli trudniejsze zadanie niż w Danii, ale ostatecznie wygrali z Aalborgiem i z kompletem sześciu zwycięstw umocnili się na pozycji lidera tabeli
- To może być bardzo trudny mecz, bo rywale nie mają nic do stracenia. Aalborg to nieprzyjemny zespół. Mają wielu młodych zawodników i widzieliśmy w Danii, że nie mieli żadnej skruchy dla nas. Nawet jak ich piłkarz pięć razy z rzędu nie trafił, to jest przekonany, że po raz szósty czy siódmy już zdobędzie bramkę. - mówił przed meczem Sławomir Szmal, bramkarz Vive Tauron Kielce.

I rzeczywiście jego słowa się sprawdziły. Od początku goście grali skutecznie w ataku pozycyjnym, bez żadnego respektu dla faworyzowanych kielczan oddawali mnóstwo rzutów z drugiej linii. Niestety dla kibiców gospodarzy byli w tym elemencie skuteczni zwłaszcza leworęczny Martin Larsen i lewy rozgrywający Sander Sagosen. We dwójkę do przerwy zdobyli aż dwanaście bramek (odpowiednio pięć i siedem). Po trafieniu Sagosena Duńczycy po kwadransie prowadzili 8:5. Od tego momentu kielczanie wreszcie poprawili obronę, grali w niej bardziej agresywnie i skutecznie. Zaczęli też odrabiać straty. W 22. minucie po rzucie z karnego Bieleckiego doprowadzili do remisu 10:10. Decydujący cios w tej części mistrzowie Polski zadali jednak między 24 a 26 minutą. Wtedy właśnie zdobyli cztery bramki z rzędu. Rywale zaczęli się mocno gubić. Dwa razy podopieczni Talanta Dujszebajewa trafiali do pustej bramki (raz przez całe boisko nie trafił Ivan Cupić), bo goście przez niemal całą pierwszą połowę próbowali gry w ataku pozycyjnym siedmioma zawodnikami.

Po zmianie stron na prawym rozegraniu za Larsena wszedł nie grający w ogóle dotychczas Isaias Guardiola i na dzień dobry zdobył trzy pierwsze bramki dla swojego zespołu. W dodatku między słupkami udanie zaczął spisywać się Soren Westphal, który w sześć minut obronił pięć rzutów gospodarzy. I to właśnie głównie dzięki temu duetowi Aalborg zmniejszy straty na 18:19. Ale do remisu nie udało już mu się doprowadzić. Bo kielczanie chwilę później wrócili do bardzo dobrej gry. Co ciekawe skuteczni do przerwy Sagosen i Larsen w drugich 30 minutach nie trafili już ani razu!

Mistrzowie Polski mieli również znakomitych zmienników. W bramce słabszego niż zwykle Sławomira Szmala udanie zastąpił Marin Sego. A na prawym rozegraniu najlepszego w Danii a w niedzielne popołudnie nieco słabiej dysponowanego Krzysztofa Lijewskiego, świetnie zastąpił Denis Buntić. Po trzech z rzędu trafieniach Chorwata w 48. minucie Vive Tauron Kielce prowadziło już 25:20.

W ostatnim kwadransie znakomicie spisywał się za to Uros Zorman. Słoweniec momentami wprost ośmieszał obronę Aalborga. I pokonał Westphala nawet z rzutu karnego, które wykonuje niezwykle rzadko.

Vive Tauron Kielce - Aalborg 33:26 (18:15)

Vive Tauron Kielce: Szmal, Sego 1 - Buntić 8, Bielecki 6 (2), Zorman 5 (1), Jurecki 4, Tkaczyk 4, Cupić 2, Lijewski 1, Chrapkowski 1, Musa 1, Jachlewski, Strlek. Kary: 2 minuty.

Aalborg: Westphal, Erevik - Sagosen 7, Larsen 5, Guardiola 3, S. Jensen 3, Pedersen 2, Slundt 2, Barud 2, Engelbrecht 1, C. Jensen 1. Kary: 6 minut.

Sędziowali: A. Gousko, S. Repkin (obaj Białoruś). Widzów: 3500.

Przebieg - I połowa: 0:2, 1:2, 1:3, 2:3, 2:4, 3:4, 3:6, 4:6, 4:7, 5:7, 5:8, 8:8, 8:10, 11:10, 11:11, 12:11, 12:12, 16:12, 16:13, 17:13, 17:14, 18:14, 18:15.

II połowa: 18:17, 19:17, 19:18, 21:18, 21:19, 23:19, 23:20, 25:20, 25:22, 27:22, 27:23, 28:23, 28:24, 29:24, 29:25, 32:25, 32:26, 33:26.

Więcej o:
Komentarze (1)
Trudniejszy mecz niż w Danii, ale Vive Tauron znów wygrywa
Zaloguj się
  • thedymero

    Oceniono 23 razy 23

    Gó...any tytuł. Już sądziłem, że zwycięstwo zapewnili sobie w końcówce, a tu na spokojnie przewaga 7 punktów, czyli pogrom jak na Ligę Mistrzów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX