Sport.pl

Trzy próby ucieczki Vive w Danii. Dopiero trzecia w pełni udana

Vive Tauron odniosło piąte zwycięstwo w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Kielczanie pewnie pokonali na wyjeździe duński Aalborg 27:25 (12:11).
Mistrzowie Polski musieli sobie radzić bez czterech kontuzjowanych zawodników. Nie zagrali niemiecki prawoskrzydłowy Tobias Reichmann, hiszpański kołowy Julen Aginagalde i uniwersalny rozgrywający Tomasz Rosiński. Trener Talant Dujszebajew ostatecznie nie zaryzykował też występu Piotra Grabarczyka. Popularny "Grabar" był w meczowej "13", ale ostatecznie nie zagrał, bo narzeka na złamany nos. W efekcie tych kontuzji kielecki szkoleniowiec na dwóch pozycjach - prawym skrzydle i kole miał do dyspozycji zaledwie po jednym zawodniku.

Dujszebajew zdecydował się na obronę 5-1 z wysuniętym Mateuszem Jachlewskim. W defensywie grali m.in. Piotr Chrapkowski i Michał Jurecki a w ataku zmieniali ich Żeljko Musa i Karol Bielecki. Kielczanie dzięki bardzo dobrej postawy tej formacji od początku prowadzili. Choć nie najlepiej wyglądała ich współpraca z kołowym Musą, to i tak w ataku nie mieli problemów ze znalezieniem luk w obronie Duńczyków. W 20. minucie po potężnym rzucie Karola Bieleckiego goście wygrywali już 11:7. Nie potrafili jednak znaleźć sposobu na rozgrywającego gospodarzy Emila Berggrena, który w tej części trzymał wynik dla swojego zespołu - zdobył pięć bramek. Po jego trafieniu zrobiło się tylko 11:12 i emocje zaczęły się od nowa.

Po raz drugi kielczanie odskoczyli rywalom na początku drugiej połowy. Między 35. a 38. minutą zdobyli cztery bramki z rzędu. Świetnie w tym okresie spisywali się rozgrywający Uros Zorman i Krzysztof Lijewski, którzy byli liderami kieleckiej ofensywy. Ale znów Duńczycy potrafili niemal w całości odrobić straty. Pomogli trochę sami kielczanie. Piotr Chrapkowski dostał karę dwóch minut, ale się zagapił i za chwilę wyszedł na boisku. W efekcie jego zespół musiał radzić sobie w czwórkę w polu. Gospodarze natychmiast to wykorzystywali i po trzech trafieniach z rzędu znów się zbliżyli (18:19).

Wtedy kielczanie po raz trzeci próbowali uciec rywalom i wreszcie w pełni im się to udało. Zaczęli od zdobycia trzech goli z rzędu (dwa razy Ivan Cupić i Piotr Chrapkowski) a potem kontrolowali przewagę. Wykorzystywali też błędy rywali - np. Cupić trafił niemal przez całe boisku do opuszczonej przez Erevika bramki. Świetnie zaczął też spisywać się w kieleckiej bramce Marin Sego. W 58. minucie po jedynej bramce w meczu Żeljko Musy Vive Tauron wygrywało 27:22. W końcówce całkowicie się jednak rozluźniło i zawodnicy Aalborga zmniejszyli przewagę. Na wyrównanie zabrakło im jednak czasu.

Po tym zwycięstwie Vive Tauron Kielce z kompletem pięciu zwycięstw umocniło się tabeli grupy D Ligi Mistrzów. W szóstej kolejce mistrzowie Polski w niedzielę podejmą właśnie Aalborg. Początek spotkania o nieco nietypowej porze - o godz. 15.10.

Aalborg - Vive Tauron Kielce 25:27 (11:12)

Aalborg: Erevik - Berggren 7, Barud 4, Sagosen 4, Tvedten 3, C. Jensen 3, Pedersen 2, Gustafsson 1, Larsen 1, Engelbrecht, Slundt, S. Jensen. Kary: 4 minuty.

Vive Tauron Kielce: Szmal, Sego - Lijewski 6, Cupić 5, Bielecki 4, Zorman 3, Chrapkowski 3, Buntić 2, Jurecki 1, Jachlewski 1, Musa 1, Tkaczyk 1, Strlek. Kary: 6 minut.

Więcej o:
Komentarze (2)
Trzy próby ucieczki Vive w Danii. Dopiero trzecia w pełni udana
Zaloguj się
  • louisciffer

    0

    "Kielczanie dzięki bardzo dobrej postawy tej formacji od początku prowadzili." Smuda już i ręczną komentuje.

  • aleosochodzi

    Oceniono 1 raz -1

    szkoda...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX