Vive Tauron na inaugurację Superligi myślami było przy Kadetten [ZDJĘCIA]

Słabiutka pierwsza połowa i zdecydowanie lepsze drugie 30 minut - tak wyglądało Vive Tauron Kielce w próbie generalnej ze Śląskiem Wrocław przed inauguracją Ligi Mistrzów. - Nie takiej gry od siebie oczekiwaliśmy - przyznał kapitan Grzegorz Tkaczyk.
Pierwsza dobra wiadomość dla kieleckich kibiców przyszła już w sobotnie popołudnie. Klub podpisał nową, roczną umowę z jednym z ważniejszych sponsorów - firmą Riham. A było zagrożenie, że wygasły kontrakt nie będzie przedłużony. Zmarł bowiem właściciel Riham - Ali Kassem Ahmed. Obu stron udało się jednak porozumieć i Vive Tauron będzie miało solidne pieniądze z tej firmy.

Nieco mniej zadowoleni kieleccy kibice mogli być za to z wczorajszej gry mistrzów Polski w pierwszej połowie. Kielczanie grający bez oszczędzanych Krzysztofa Lijewskiego i Michała Jureckiego w tej części grali momentami bardzo źle. Zupełnie nie funkcjonowała ich obrona 5-1, gospodarze często byli wolniejsi od swoich rywali. A bardzo ambitnie grający wrocławianie wykorzystywali luki i co chwilę ich trener, a były zawodnik kieleckiego klubu Piotr Przybecki mógł po zdobytych golach unosić zaciśniętą rękę w geście triumfu. W 26. minucie jego podopieczni sensacyjnie prowadzili 13:12, a kibice w Hali Legionów często psioczyli na postawę swoich ulubieńców.

Już na początku drugiej części zawodnicy rezerwowi gospodarzy z niepokojem patrzyli na leżącego w polu bramkowym gości Tomasza Rosińskiego. "Rosa" nieszczęśliwie upadł po zdobytej bramce i doznał kontuzji palca. Jego występ w czwartkowym meczu Ligi Mistrzów z Kadetten Schaffhausen stoi pod znakiem zapytania.

Opatrywany w szatni nie widział, jak jego koledzy poprawili grę i zaczęli wypracowywać przewagę. Bardzo dobrze bronił debiutujący w kieleckich barwach w tej hali Marin Sego, zdecydowanie lepiej funkcjonowała obrona 5-1 i gospodarze mogli wyprowadzać skuteczne kontrataki. Już w 36. minucie prowadzili 20:15, a potem jeszcze nieco powiększyli przewagę. - Wynik był lepszy niż gra, bo pozostawała ona wiele do życzenia. Nie takiej postawy oczekiwaliśmy od siebie - dodał kapitan Tkaczyk.

Jeszcze do poniedziałku do godz. 16 w siedzibie klubu przy ul. Robotniczej można zapisywać się na wyjazd na mecz do Szwajcarii.

Vive Tauron Kielce - Śląsk Wrocław 36:27 (16:14),

Vive Tauron: Szmal, Sego - Buntić 8 (6), Cupić 7 (3), Strlek 4, Jachlewski 3, Rosiński 3, Aginagalde 2, Chrapkowski 2, Reichmann 2, Musa 1, Tkaczyk 1, Grabarczyk 1, Bielecki 1, Zorman 1. Kary: 12 minut (czerwona kartka z gradacji kar Żeljko Musa - 48. minuta).

Śląsk: Schodowski - Telepnev 6, Ścigaj 6 (1), Jarowicz 5, Herudziński 3, Wróblewski 2, Białaszek 2, Krupa 1, Miszka 1, Kryński 1, Radojević, Garbacz. Kary: 6 minut.

Przebieg - I połowa: 2:2, 4:2, 5:3, 5:6, 7:6, 8:9, 9:10, 12:13, 16:14. II połowa: 20:15, 21:17, 27:19, 27:22, 29:22, 32:24, 34:25, 36:27.

Sędziowali: Cezary Figarski i Dariusz Żak (obaj Radom). Widzów: 3000.

Inne wyniki 3. kolejki:

Wisła Płock - Azoty Puławy 38:30 (20:16),

Stal Mielec - AZS Gdańsk 31:21 (13:9),

Górnik Zabrze - MMTS Kwidzyn 32:26 (17:15)

Chrobry Głogów - Nielba Wągrowiec 30:25 (16:13)