Sport.pl

Trener bramkarzy kadry, legenda Iskry i Vive: Cichocki przypomina mi Bieleckiego [WYWIAD]

- Bartek Bis jest dobrym obrońcą, największym walczakiem w kieleckiej drużynie. Pracuję już z nim cztery lata i myślę, że seniorska reprezentacja Polski i Vive mogą mieć z niego kiedyś dużo pożytku - Rafał Bernacki, trener bramkarzy juniorów reprezentacji Polski.
Reprezentacja Polski w weekend zakończyła mistrzostwa Europy juniorów do lat 18 na ósmym miejscu. W kadrze grało dwóch zawodników ze Świętokrzyskiego - kołowy Vive Targi Kielce Bartłomiej Bis i lewoskrzydłowy KSSPR-u Końskie Patryk Mastalerz.

Rozmowa z Rafałem Bernackim, trzykrotnym mistrzem Polski z kieleckim klubem, obecnie prowadzącym juniorów i rezerwy Vive

Paweł Matys: Ósme miejsce na mistrzostwach Europy juniorów to sukces czy porażka?

Rafał Bernacki: Sukces. Celem, który postawiliśmy sobie my i Związek Piłki Ręcznej w Polsce, był awans do mistrzostw świata. I nam się udało go wywalczyć. Wyszliśmy z grupy w niezłym stylu, a potem chłopaki nie wytrzymali ciśnienia wyniku i oczekiwań kibiców. Turniej był w Polsce, wszyscy chcieli więcej, zawodnicy mogli dostać skrzydeł, a stało się odwrotnie. Większość z nich nie poradziła sobie z presją. Przegraliśmy wyraźnie z Francją i Węgrami i te mecze obnażyły naszą największą słabość. Zdecydowanie ustępujemy tym drużynom pod względem indywidualnych umiejętności technicznych zawodników.

Trener Rafał Kuptel powiedział po turnieju, że kadrze bardzo brakuje klasowego kołowego.

- Zgadzam się z tym w 100 procentach, kołowy odgrywa w dzisiejszej piłce ręcznej bardzo dużą rolę. A nasi nie wnosili tyle do gry, ile chcielibyśmy. Dam jednak prosty przykład - obrotowy reprezentacji Francji ma za sobą występy w europejskich pucharach w barwach Montpellier. A nasi grają w SMS-ach, w pierwszej lidze. Chyba nie trzeba więcej dodawać.

W trakcie turnieju do drużyny dołączył kołowy Vive Bartłomiej Bis. On też nie podołał zadaniu?

- Bartek jest rok młodszy od pozostałych, z rocznika 1997. A ten rok w treningach to sporo. Jest utalentowany, może być numerem jeden w Polsce, przynajmniej w swojej kategorii wiekowej. Trafił już do najlepszej siódemki tegorocznych mistrzostw Polski juniorów młodszych [Vive zdobyło w Płocku brązowy medal - red.]. Jest dobrym obrońcą, największym walczakiem w kieleckiej drużynie. Pracuję już z nim cztery lata i myślę, że reprezentacja Polski i Vive mogą mieć z niego dużo pożytku.

Drugi zawodnik ze Świętokrzyskiego Patryk Mastalerz z KSSPR-u Końskie nieźle zaczął turniej, potem nieco zgasł.

- Rzeczywiście tak było, bardzo dobre mecze w ataku i obronie przeplatał słabszymi. Nie potrafił ustabilizować formy. Muszę go jednak trochę usprawiedliwić. Bardzo wiele się wydarzyło wokół niego w ostatnich miesiącach. Niedawno został dopiero dołączony do kadry pierwszego zespołu KSSPR-u Końskie. Do maja nie był na żadnym zgrupowaniu kadry, dopiero potem dołączył do nas w Cetniewie. Mocno walczył o miejsce w składzie, wykonał sporo pracy i stwierdziliśmy z trenerem Kuptelem, że musi dostać szansę i zabierzemy go na mistrzostwa Europy. Był w nich zmiennikiem Miłosza Bekisza. Pokazał swoje atuty - bardzo dobry start do kontrataków, skuteczność.

Od kilku lat w kadrze Wenty czy Bieglera żaden z młodziutkich zawodników nie potrafił się przebić. Czy teraz jest szansa, że będzie inaczej?

- Grupa Bogdana Wenty to było złote pokolenie, które zdobyło dwa medale mistrzostw świata, więc nie było potrzeby zmieniać zwycięskiego składu. Jest kilku kandydatów, którzy mogą zostać klasowymi zawodnikami. Mowa o trzech rozgrywających. Numer jeden to Maciej Majdziński, bardzo ciekawy chłopak, na pewno zadebiutuje w kadrze seniorów. Spore możliwości ma Przemek Mrozowicz, ale jeszcze nie znalazł się ktoś, kto je w pełni wydobędzie. Wyróżnia się również Bartłomiej Kowalczyk.

A bramkarze? Ma ktoś potencjał pana lub Sławka Szmala?

- (dłuższa chwila zastanowienia). Mamy Kubę Skrzyniarza, jest solidny. W czterech meczach na mistrzostwach miał skuteczność w granicach 38-42 procent, a to niezły wynik. Ale czy to jest bramkarz do pierwszej reprezentacji, to nie wiem... Taki potencjał na pewno mają Adam Morawski i Mateusz Kornecki z rocznika 1994. Obaj robią spore postępy i są przyszłością polskiej bramki.

Na co pana zdaniem stać to młode pokolenie? Francuzi zlali nas okrutnie, Węgrowie również wygrali wyraźnie.

- Realnie patrząc - na piąte miejsce w Europie. Bo z Niemcami czy Szwajcarią przegraliśmy nieznacznie. Mamy jeszcze rok pracy, ciężkiej pracy. Czas będzie działał na naszą korzyść i na przyszłorocznych mistrzostwach świata będziemy chcieli osiągnąć lepszy wynik niż ósme miejsce.

Jest w kadrze zawodnik, który do znudzenia przypominałby panu zawodnika z kadry seniorów czy zawodnika Vive?

- Karol Cichocki. Ma ponad dwa metry, niesamowicie silny rzut. Jak patrzę na niego, to przypomina mi Karola Bieleckiego, gdy zaczynał karierę w Kielcach. Na razie Cichocki nie jest jeszcze gotowy do gry na wysokim poziomie, na Euro występował bardzo mało, ale jeśli odpali, to może być dobrym zawodnikiem.

To kogo poleciłby pan najbardziej drużynie Vive?

- Zdecydowanie Maćka Majdzińskiego, tym bardziej że wśród młodych zawodników jest deficyt wśród leworęcznych rozgrywających. Ma olbrzymie papiery na granie i jeszcze o nim usłyszymy. Bardzo dobrze czyta grę, jest świetnie wyszkolony technicznie, ma bardzo dobry rzut z pierwszego kroku. Umie współpracować z kołowym i skrzydłowym. Jego słabszą stroną jest obrona, ale widać, że bardzo mocno nad nią pracuje. I co ważne, mocno stąpa po ziemi, super się z nim pracuje. Niejednemu w jego wieku już by odbiła korba, a jemu absolutnie nie.

Pan będzie prowadził juniorów i rezerwy kieleckiego klubu. Tam jest jakiś diament?

- Jest trzech, może czterech utalentowanych zawodników, którzy może nie są gotowi do gry w pierwszej drużynie Vive od razu po skończeniu wieku juniora, ale za kilka lat. Musieliby być mądrze prowadzeni, zostać wypożyczeni do innego zespołu, ograć się, a potem wrócić do Kielc.

Więcej o:
Komentarze (1)
Trener bramkarzy kadry, legenda Iskry i Vive: Cichocki przypomina mi Bieleckiego [WYWIAD]
Zaloguj się
  • zdzisiekh

    Oceniono 1 raz 1

    Z tego wywiadu wynika jedno trenerów młodzieżówek rozlicza się z wyników a nie z rozwoju młodych sportowców .Dlatego też większość młodych talentów jest niszczonych przez doraźne próby sukcesu swoich trenerów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX