Sport.pl

Co słychać w ligach zagranicznych? Barcelona mistrzem jako pierwsza

FC Barcelona jako pierwszy zespół z czołowych europejskich lig zapewniła sobie mistrzostwo kraju Anno Domini 2014. Najbardziej pasjonująca walka toczy się w najsilniejszych klubowych rozgrywkach świata, czyli Bundeslidze. Tam o mistrzostwie Niemiec decydować może nawet jedna bramka
Niemal we wszystkich europejskich ligach krajowe rozgrywki dobiegają właśnie końca. Nasz przegląd rozpoczynamy od kraju, w którym już wszystko wiadomo.

Hiszpania

Przynajmniej jeśli chodzi o mistrza kraju. Zgodnie z przewidywaniami, po ubiegłorocznym bankructwie Atletico Madryt, FC Barcelona nie miała sobie równych i zdeklasowała rywali. Mistrzostwo kraju zapewniła sobie już kilka tygodni temu i wszystko wskazuje na to, że w przyszły weekend przypieczętuje je kompletem zwycięstw. Wiadomo też, że wicemistrzem Hiszpanii zostanie Naturhouse la Rioja.

Niemcy

U naszych zachodnich sąsiadów walka o triumf w krajowych rozgrywkach rozgrzała wszystkich do czerwoności. A to za sprawą przepisu mówiącego, że przy równej liczbie punktów o końcowym triumfie decyduje bilans bramkowy, i to w pierwszej kolejności nie pomiędzy zainteresowanymi drużynami, ale z całych rozgrywek.

Dlatego w ostatnich tygodniach wszyscy czekali na mecz wicelidera, Rhein-Neckar Löwen z wyprzedzającym go o dwa punkty THW Kiel. A gdy w SAP Arena w Mannheim miejscowe "Lwy" pokonały "Zebry" z Kilonii 29:26 i zrównały się punktami z liderem, zaczęto liczyć bramki. I zaczęło się - na wyjazdową wygraną Rhein-Neckar Löwen z Bergischer 34:26, THW Kiel odpowiedział pogromem u siebie Hannoveru 37:20. Gdy "Lwy" w dość kontrowersyjnych okolicznościach (nieuznany gol dla gości w ostatniej sekundzie) pokonały w Mannheim ostatniego zwycięzcę Ligi Mistrzów HSV Hamburg 32:31, "Zebry" gromiły na wyjeździe solidnie przecież Lemgo 46:24. Ale gdy przed tygodniem THW Kiel nie miał już tak łatwej przeprawy u siebie z innym uczestnikiem tegorocznego Final Four Champions League, Flensburgiem (33:25) jeszcze dzień wcześniej wykorzystało to Rhein-Neckar Löwen, pokonując na wyjeździe Eisenach aż 42:19.

W środę w meczu awansem 33. kolejki, przedostatniej 1. Bundesligi, "Lwy" bez trudu pewnie pokonały u siebie silny Melsungen 41:28 i wciąż przewodzą tabeli. Ich stosunek bramek to teraz 1086:857, czyli +229. Jak w niedzielę odpowiedzą "Zebry" w wyjazdowym meczu z Lubeką? Na pewno zrobią wszystko, by odrobić stratę do rywala - teraz ich stosunek bramek to 1042:834, czyli +208. Ale z pewnością i tak wszystko rozstrzygnie się w przyszły weekend - teoretycznie nieco więcej szans ma Rhein-Neckar Löwen, bo jedzie na mecz do przeciętnego Gummersbachu, a THW Kiel podejmuje walczące jeszcze o miejsce do kwalifikacji do Ligi Mistrzów Fuchse Berlin w składzie z Bartłomiejem Jaszką. O trzecie miejsce w Niemczech wciąż walczą Flensburg i HSV Hamburg.

Francja

Nie sądzę, żeby wiele osób typowało, że rozgrywki francuskiej L.N.H. Division 1 zakończą się w ten sposób. To znaczy, że mistrzostwa Francji nie zdobędzie naszpikowany gwiazdami opłacanymi za miliony euro od szejków Paris Saint Germain. Kolejny raz okazało się, że nie wystarczą gigantyczne pieniądze, że nazwiska same nie grają. Mało tego, pod znakiem zapytania do ostatniej ligowej kolejki stać będzie udział PSG w kolejnej edycji Champions League! To chyba największa niespodzianka ligowego sezonu w Europie.

Mistrzostwo Francji od ponad tygodnia świętuje Dunkierka, grupowy rywal Vive Targi Kielce w obecnej edycji Champions League. Zdobyła je na dwie kolejki przed końcem rozgrywek, spisując się w całym sezonie zdecydowanie najrówniej. O wicemistrzostwo kraju PSG walczy wciąż z Montpellier, w którym od nowego sezonu występować ma obecny kielecki bramkarz, Chorwat Venio Losert.

Bałkany, Węgry

W Chorwacji rundę zasadniczą wygrał Varteks Varazdin, ale ze względu na występy w bałkańskiej Seha Lidze nie występowały w niej najlepsze RK Zagrzeb i Nexe Nasice. I to one w rundzie mistrzowskiej krajowych rozgrywek są głównymi kandydatami do końcowego triumfu. A właściwie tylko zespół z Zagrzebia, który gromi rywala za rywalem.

Także w Serbii runda zasadnicza odbyła się bez dwóch zespołów uczestniczących w Seha Lidze - Partizana Belgrad i Vojvodiny Nowy Sad. Ale w rundzie mistrzowskiej już tylko ten drugi zespół ma szansę na krajowy czempionat. Będzie o niego walczył z Metaloplastiką Sabać i Radnickim Kragujevac.

W Macedonii, w której dwie drużyny ze Skopje sensacyjnie awansowały do ćwierćfinału tegorocznej Champions League, to właśnie Metalurg i Vardar były pewniakami do walki o mistrzostwo kraju. Obie ekipy ze względu na Seha Ligę też opuściły rundę zasadniczą. I walkę o mistrzostwo Macedonii można już uznać za rozstrzygniętą. W pierwszym meczu tych zespołów w rundzie mistrzowskiej Vardar wprawdzie pokonał Metalurg 25:24, ale w rewanżu kapitalnie zagrała ekipa Lino Cervara pewnie zwyciężając 30:21. Teraz Metalurgowi przyjdzie już tylko dopełnić formalności w pojedynkach ze słabszymi rywalami, ale już świętują szósty w historii klubu tytuł mistrzowski.

W Słowenii na dwie serie przed końcem z takim samym dorobkiem 54 pkt prowadzą Celje Pivovarna Lasko i Gorenje Velenje. O mistrzostwie zdecyduje więc pewnie bezpośredni mecz, bo te drużyny zagrają ze sobą w... ostatniej kolejce.

Bez niespodzianek też na Węgrzech - mistrzem kraju MKB-MVM Veszprem, który w finale play-off pokonał Pick Szeged.

Skandynawia

W Danii mistrza kraju poznaliśmy wczoraj wieczorem (rewanż zakończył się po zamknięciu "Gazety podRęcznej") - w pierwszym spotkaniu finału play-off zwycięzca rundy zasadniczej KIF Kolding Kopenhaga wygrał na wyjeździe z Aalborgiem 23:18.

Szwedzi dopiero szykują się finału - odbędzie się on 24 maja w Malmö. Zwycięzców półfinałów poznamy w ten weekend - grają w nich IFK Kristianstad z Lugi Lund oraz Guif Eskilstuna z Alingsas. Trzy pierwsze zespoły o zwycięstwo w rundzie zasadniczej walczyły do ostatniej kolejki.

W Norwegii jest już po pierwszym finałowym meczu - w środę Elverum wygrał na wyjeździe z Baekkelaget 30:23 i w rewanżu u siebie z pewnością przypieczętuje mistrzostwo kraju.

Więcej o: