Vive gra z Piotrkowem, czyli mecz i "Dziki mecz"

Vive Targi Kielce po raz ostatni w tym roku zaprezentuje się przed swoimi kibicami. - Będziemy chcieli pokazać dobrą piłkę ręczną - zapowiada Tomasz Strząbała, drugi trener mistrzów Polski.
Mistrzowie Polski po kilkutygodniowym marazmie i trzech porażkach z rzędu w Lidze Mistrzów wrócili na lepsze tory. Przede wszystkim po efektownej grze rozbili na wyjeździe w PGNiG Superlidze jednego z kandydatów do medali, Górnika Zabrze 35:20. W środowy wieczór nie mieli też problemów w PGNiG Pucharze Polski z drugoligowym AZS-em Zielona Góra 38:21.

- Idziemy w dobrym kierunku i myślę, że u siebie w domu zrobimy wszystko, by dobrze zaprezentować się przed kibicami, którzy tak naprawdę w nas wierzą. A że jest ich spora ilość, widzieliśmy m.in. w Zabrzu, gdzie nas mocno wspierali. Będziemy chcieli pokazać im dobrą piłkę ręczną - przyznaje Strząbała. Dziś kielczanie nie powinni mieć kłopotów z odniesieniem 13. ligowego zwycięstwa w starciu z czerwoną latarnią ligi - Piotrkowianinem. Goście zdobyli dotychczas zaledwie cztery punkty i odnieśli jedno zwycięstwo.

Przed lekceważeniem rywali przestrzega jednak Strząbała. - Nie skreślałbym Piotrkowa, bo po zmianie trenera [były reprezentacyjny rozgrywający oraz zawodnik Orlenu Wisły Płock 37-letni Rafał Kuptel zastąpił Tadeusza Jednoroga - przyp. red.] gra lepiej. W ostatniej kolejce zrobił niespodziankę, remisując na wyjeździe z Azotami Puławy 32:32. Nie wierzę, że przyjadą do Kielc, położą się i nie będą walczyć - zapewnia.

Dlatego mimo wielu innych pozasportowych spraw mistrzowie Polski będą musieli jeszcze raz mocno się skupić. - Musimy zachować koncentrację, bo teraz nasi zawodnicy mają trochę na głowie - wiele akcji charytatywnych, wigilii, różnych spotkań świątecznych. To wszystko oddala mecz z Piotrkowem, a nie mogą oni zapomnieć, że to on jest najważniejszy. Jestem jednak spokojny, myślę, że będą potrafili się zmobilizować, bo wiadomo, że w Zielonej Górze było o to trudno - dodaje asystent Bogdana Wenty.

Organizatorzy na pożegnanie roku z kibicami przygotowali sporo atrakcji i zapraszają wszystkich na świąteczny wieczór. Pięć minut po zakończeniu pojedynku z Piotrkowianinem odbędzie się dziki mecz! Zawodnicy pierwszego zespołu Vive Targi Kielce zmierzą się z najmłodszą grupą dzieci trenującą w kieleckim klubie. Spotkanie potrwa dwa razy siedem minut, a rozpocznie je maskotka mistrzów Polski - dzik Kiełek.

Ta nietypowa rywalizacja okraszona zostanie wieloma atrakcjami, m.in. w świątecznym klimacie będzie można zjeść barszcz czy podpisać kalendarz na rok 2014. I największa gratka dla fanów - każdy z zawodników Vive Targi Kielce wylosuje też swoją oryginalną koszulkę dla kibica.