Sport.pl

Męczarnie THW Kiel z Dunkierką, ligowy remis Koldingu

THW Kiel na otwarcie szóstej kolejki Ligi Mistrzów niespodziewanie męczył się przed własną publicznością z francuską Dunkierką. Tymczasem KIF Kolding stracił punkty w meczu ligowym
Niemcy, wśród których zabrakło oszczędzanych skrzydłowych: Islandczyka Gudjona Valura Sigurdssona i Szweda Niclasa Ekberga oraz kontuzjowanego środkowego rozgrywająca Duńczyka Rasmusa Lauge od początku mieli spore problemy z rywalem. Przegrywali z Frrancuzami 2:4, 5:7. Dopiero w końcówce tej części lepiej zaczęli grać w obronie i przez ostatnie sześć minut zdobyli trzy bramki z rzędu i prowadzili 15:12. Kiedy w drugiej części w 47. minucie wygrywali 24:19 wydawało się, że to już koniec emocji. Ambitni goście zaczęli jednak odrabiać straty i w 53. minucie zdobyli kontaktowego gola na 25:24. Końcówka znów należała jednak do mistrzów Niemiec.

- Bardzo się cieszę, że wygraliśmy, bo było jasne, że Dunkierka zagra lepiej niż w niedzielę. My chcieliśmy się skupić na meczu, a nie myśleć o zbliżającym się pojedynku ligowym z Flensburgiem. W pierwszych 20 minut zabrakło agresywności w obronie i mieliśmy problemy. Potem było już lepiej i zasłużyliśmy na zwycięstwo - ocenił Alfred Gislason, trener THW Kiel.

Tymczasem w drugim meczu z rzędu ligowym punkty stracił KIF Kolding. Duńczycy zremisowali na wyjeździe z Sonderjyske 27:27. Kolding stracił zwycięstwo na własne życzenie, bo w końcówce prowadził już 26:23. Najwięcej bramek dla niedzielnego rywala Vive Targi Kielce w Lidze Mistrzów zdobył tradycyjnie Bo Spellerberg - osiem. Sześć razy trafił Lasse Andersson a pięć Albert Rocas. Mimo remisu, zespół trenera Jeppesena utrzymał prowadzenie w tabeli, bo wicelider Skjern Handball przegrał u siebie z GOG 30:33.

Więcej o: