Kontuzja Zormana zmartwieniem Wenty przed meczem z Kielem

Uraz Urosa Zormana to jedyne zmartwienie Bogdana Wenty przed zbliżającym się meczem roku z THW Kiel. W środę Vive Targi Kielce zagra w PGNiG Superlidze na wyjeździe ze Stalą Mielec (godz. 18.30)
Słoweński rozgrywający w 57. minucie ostatniego pojedynku z Orlen Wisłą Płock w Lidze Mistrzów w starciu z obrońcą "Nafciarzy" Zbigniewem Kwiatkowskim nabawił się urazu. Od razu widać było grymas bólu na jego twarzy, zszedł na ławkę rezerwowych, za chwilę wrócił do akcji w ofensywie, ale nie dał rady kontynuować gry.

Pierwsza diagnoza mówiła o problemie z przyczepem łydki. - Znając jego charakter, to na pewno musiało go bardzo boleć. To niebezpieczny uraz, może być coś drobnego, ale też np. naderwanie włókien mięśniowych. Trzeba uważać, zrobić dokładne badania rezonansem, bo najlepszy przykład był po Marcinie Lijewskim [rozgrywającym Orlen Wisły Płock- przyp. red.], który z mikrourazem zmagał się przez trzy tygodnie - mówi Bogdan Wenta, trener Vive Targi Kielce.

Zorman nie zagra w środowym meczu ze Stalą. - Nie sądzę, by nagle coś się poprawiło. Nie zrobimy działania narażającego jego zdrowie. Głupotą byłoby ryzykować, bo mamy innych zawodników na rozegraniu, którzy są głodni gry - przyznaje kielecki szkoleniowiec.

Czy jest zagrożenie, że znakomitego playmakera zabraknie w sobotnim hicie Ligi Mistrzów z THW Kiel? - Oby tak nie było... Z Kielem będziemy szukać wszystkich, każdy będzie potrzebny dla naszej drużyny. A strata Urosa byłaby duża, bo to w tym momencie nasz bardzo kluczowy zawodnik - dodaje Wenta.

W środę w Mielcu szansę gry dostaną m.in. zawodnicy, którzy ostatnio grali mniej: Karol Bielecki, Thorir Olafsson, Mateusz Jachlewski i Tomasz Rosiński. Ten pierwszy nie wszedł na parkiet już od trzech pojedynków. - Jest sporo zawodników, dlatego nie grałem. Podchodzę jednak do tego spokojnie, cierpliwie czekam na swoją szansę i mam nadzieję, że jeszcze dołożę cegiełkę. Najważniejszy jest wynik zespołu, a nie indywidualne aspiracje piłkarzy - przyznaje popularny "Kola".