Sport.pl

Vive przed losowaniem Ligi Mistrzów. Nie grać z Niemcami, trafić na Aalborg i Petersburg

W piątek o 20.15 w Gloriecie przy pałacu Schönbrunn w Wiedniu trzecia drużyna Europy Vive Targi Kielce pozna rywali w fazie grupowej Velux Ehf Champions League. Jakie kielczanie mają przeczucia?
Mistrzowie Polski będą losowani z drugiego koszyka i dzięki temu unikną w pierwszej fazie rozgrywek m.in. wchodzącej na europejskie salony, a budowanej za spore pieniądze szejków siódemki z Paryża.

Patrząc na rozstawienie europejskiej federacji, łatwo zauważyć, że możliwe jest - wzorem poprzednich rozgrywek - szczęśliwe losowanie bez wielkich potęg w grupie, ale także prawdziwa grupa śmierci, która też już kielczanom się zdarzała. Przy tym wariancie trzeba pamiętać o aż dwóch zdobywcach dzikich kart dobieranych z najsłabszego szóstego koszyka, ale nawet o niewygodnym kwalifikancie. Tak do fazy grupowej będzie się przedzierać Dinamo Mińsk, a przecież w ubiegłym sezonie ta drużyna awansowała do najlepszej szesnastki LM.

Skład grupy może zdeterminować także drogę do dobrego wyniku w nowych rozgrywkach. Wszyscy dobrze pamiętają, że pierwsze miejsce rok temu otworzyło kielczanom szerzej drzwi do historycznego występu w Final Four w Kolonii. Vive chciałoby tam trafić ponownie, choć wszyscy na czele z prezesem Bertusem Servaasem zaznaczają, że celem jest miejsce w ósemce. A to dlatego, że do najlepszej czwórki kandyduje 8-9 niemal równorzędnych zespołów.

Dla Gazety

Bertus Servaas, prezes mistrzów Polski

Mam tyle pracy i kłopotów z nią związanych, że w ogóle nie myślałem o losowaniu (śmiech). A tak poważnie - może dobrze by było trafić na Duńczyków z Aalborga z pierwszego koszyka. Ale uważam też, że sportowo korzystnie by było, żeby było trochę fajnych meczów w fazie grupowej. Dlatego może też być jakiś naprawdę mocny rywal z tych najsilniejszych, najwyżej rozstawionych. Najlepiej w ogóle byłoby, gdyby trafił nam się jakiś wymagający przeciwnik i dwaj-trzej pozostali trochę słabsi. Czyli może być z Aalborgiem ktoś naprawdę mocny z trzeciego klub czwartego koszyka, albo też bez Duńczyków, ale już z kimś słabszym z koszyków poniżej naszego.

Sławomir Szmal, bramkarz Vive

Jeśli chce się awansować do Final Four, to losowanie fazy grupowej ma znaczenie. A my chcielibyśmy tam zagrać ponownie, to niesamowity turniej. Uważam jednak, że w tym sezonie będzie o to trudniej niż ostatnio. Są np. nowe groźne zespoły, jak Paryż.

My, można powiedzieć, mieliśmy trochę szczęścia rok temu, ale swoje trzeba było też udowodnić na boisku. Dla mnie poważnymi kandydatami do gry w nowym Final4 są już teraz Barcelona i Veszprem. Dobrze byłoby także nie trafić na zespoły niemieckie - z nimi każdy mecz jest po prostu trudny. W pierwszym koszyku najsłabsi wydają się Duńczycy z Aalborga, w trzecim Rosjanie, a w czwartym najłatwiejsi do ogrania powinni być Szwajcarzy. Trzeba za to uważać na Rhein-Neckar Löwen, to bardzo dobra i przygotowana na dużo drużyna.

Tomasz Rosiński, rozgrywający Vive

Nie mam żadnych przeczuć dotyczących tego losowania. Raczej nie będę go też śledził na żywo, sprawdzę w internecie po wszystkim. W pierwszym koszyku najlepszym rozwiązaniem byłoby trafić na Duńczyków, a najgorzej chyba jednak na Kiel. Z trzeciego dobrze byłoby trafić na Petersburg, a lepiej uniknąć Flensburga. W czwartym dobre rozwiązanie to Szwajcarzy, a najgorsze to Rhein-Neckar.

Żadna drużyna pewnie nie chciałaby trafić na zdobywcę dzikiej karty z niemieckiego dwumeczu: obu drużyn nie trzeba nikomu przedstawiać. Grupa z Hamburgiem lub Berlinem robi się od razu trudna.

Grzegorz Tkaczyk, kapitan Vive

Szczerze powiem, to nawet nie pamiętałem o tym losowaniu. Z tego też powodu nie mam żadnych przeczuć (śmiech). No może poza tym, że limit szczęścia już chyba wyczerpaliśmy w poprzednim sezonie. Jeśli jednak jest taka możliwość, to z pierwszego koszyka bierzmy Aalborg, z trzeciego Petersburg. Z kolejnego chciałbym trafić na Rhein-Neckar - miło by było spotkać się z byłymi kolegami z drużyny.

Bardzo chciałbym też, żeby do Ligi Mistrzów weszła Wisła Płock. Patrząc na to jednak, jak na razie sytuacja u nich wygląda, boję się, że może być jednak z tym ciężko.

Podział na koszyki w Lidze Mistrzów

Koszyk 1.: THW Kiel (Niemcy), FC Barcelona Intersport (Hiszpania), Aalborg HK (Dania), MKB Veszprem (Węgry);

Koszyk 2.: Vive Targi Kielce (Polska), Croatia Osiguranje Zagrzeb (Chorwacja), PSG Handball (Francja), Gorenje Velenje (Słowenia);

Koszyk 3.: Flensburg Handewitt (Niemcy), Atletico Madryt (Hiszpania), HC Sankt Petersburg (Rosja), Vardar PRO Skopje (Macedonia);

Koszyk. 4: KIF Kolding Kobenhaga (Dania), Wacker Thun (Szwajcaria), Rhein Neckar Löwen (Niemcy), Naturhouse La Rioja (Hiszpania);

Koszyk 5: Dunkerque HB (Francja), Celje Pivovarna Lasko (Słowenia), Drott Halmstadt (Szwecja) lub Handball Esch (Luksemburg) oraz zwycięzca grupy 2 kwalifikacji;

Koszyk 6.: zwycięzcy dwóch pozostałych turniejów kwalifikacyjnych, zwycięzca turnieju o dziką kartę (z udziałem Montpellier Aglomerattion HB, Orlen Wisły Płock, Metalurga Skopje i Pick Szeged), zwycięzca rywalizacji KO o dziką kartę (Fuchse Berlin - HSV Hamburg).

Turnieje kwalifikacyjne (31 sierpnia - 1 września)

Grupa 2. (pierwsze prawo organizacji turnieju ma Tatran) - półfinały: Dinamo Mińsk (Białoruś) - AEK Ateny (Grecja), Tatran Preszov (Słowacja) - Besiktas (Turcja);

Grupa 3. (Nowy Sad) - półfinały: Borac Banja Luka (Bośnia i Hercegowina) - Motor Zaporoże (Ukraina), Vojvodina Nowy Sad (Serbia) - Alpla Hard (Austria);

Grupa 4. (Porto) - półfinały: HCM Constanta (Rumunia) - HV Kras/Volendam (Holandia), FC Porto Vitalis (Portugalia), Elverum Handball (Norwegia).

Więcej o: