Niemiecka maszyna. Sylwetka THW Kiel

Tylko dwaj z uczestników Final Four w Kolonii mieli szansę na potrójną koronę. To dominator z najlepszej na świecie Bundesligi THW Kiel i... Vive Targi Kielce. Oba zespoły muszą się obejść smakiem - w niedzielę o 15.15 zagrają o 3. miejsce w Kolonii. Relacja z meczu z Kiel jutro o 15:15 na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl Live.
- Wszyscy moi zawodnicy walczą tylko o jeden cel - jest nim zdobywanie tytułów. Każdy ma swoją rolę w zespole. Mam wprawdzie niezwykłych piłkarzy w drużynie, ale odpowiedzialność na siebie potrafi brać każdy. Może właśnie posiadanie tak silnych osobowości jest naszą przewagą - tak tuż przed turniejem trener THW Kiel Afred Gislasson scharakteryzował dla oficjalnej strony federacji zwycięską filozofię swojego zespołu.

Porównywanie się z ekipą Islandczyka dla pozostałych z uczestników Final Four w Kolonii wypada dość blado. Sam Gislasson (trzy razy już jako szkoleniowiec wygrywał Ligę Mistrzów) to wzór - Bogdan Wenta przyznaje, że to on i Daniel Waszkiewicz sprawili, że został trenerem.

To Barcelona ma najwięcej zwycięstw w Champions League w historii (osiem), ale to 18-krotny mistrz i dziewięciokrotny zdobywca Pucharu Niemiec odcisnął ostatnio największe piętno na tych rozgrywkach. W ostatnich sześciu latach trzy razy wznosił puchar (2007, 2010, 2012), dwa razy był drugi, a raz skończył wyjątkowo jak na siebie wcześnie - w... ćwierćfinale.

Po trzecie składy każdego z finalistów LM można uznać za kompletne, ale tylko THW Kiel ma wśród nich zawodników z tytułami najlepszego piłkarza ręcznego świata. To aktualnie dzierżący ten tytuł Francuz Daniel Narcisse oraz inny rozgrywający Czech Filip Jicha (2010) oraz bramkarz Trójkolorowych Thierry Omeyer w 2008 r. (przedzielił ich Sławomir Szmal).

Naszpikowany najlepszymi z najlepszych może dokonać jak to nazywa Gislasson "rzeczy niesamowitej" - obronić wszystkie trzy tytuły z ubiegłego roku. Dwa zadania - z krajowego podwórka - już zaliczone, zostaje Europa. "Na pocieszenie" dla rywali Niemcy w tym sezonie już wydają się nie być bezbłędni. Przed rokiem najmocniejszą na świecie Bundesligę wygrali z kompletem 34 (!) zwycięstw teraz na dwie kolejki przed końcem sezonu zaliczyli już trzy porażki i remis. W Lidze Mistrzów nie triumfowali w grupie, a w ćwierćfinale byli o włos od wyeliminowania z (trzeba przyznać bardzo mocnym) MKB Veszprem.

Tyle, że z zadaniami wyjątkowymi ekipa Gislassona radzi sobie szczególnie dobrze. Z Węgrami przegrywała już 22:28 w pierwszym meczu. I... wygrała 32:31. W rewanżu w Niemczech też Veszpem prowadził w drugiej połowie 19:16. I znów przegrał... 28:29. Czyżby trzeba było sparafrazować powiedzenie Garego Linekera o futbolu, że piłka ręczna to taka gra, w której za piłką biega 14 zawodników a i tak w końcu wygrywają Niemcy? Jeśli tak to tym razem nie będzie to THW Kiel, a HSV Hamburg...

Skład THW Kiel

Bramka: 1. Thierry Omeyer (Francja, 37 lat, 191 cm wzrostu/92 kg wagi), 12. Andreas Palicka (Szwecja, 189/88), 16. Moritz Krieter (19, 193/89);

Lewe skrzydło: 9. Gudjon Valur Sigurdsson (Islandia, 34, 187/82), 33. Dominik Klein (30, 190/85), 19. Rune Dahmke (20, 189/80);

Lewe rozegranie: 39. Filip Jicha (Czechy, 31, 201/105), 31. Momir Ilić (Serbia (32, 200/104), 21. Tommy Fängler (23, 192/103);

Środek rozegrania: 25. Daniel Narcisse (Francja, 34, 189/92), 24. Aron Palmarsson (Islandia, 23, 193/100), 18. Tjark Müller (20, 188/90);

Prawe rozegranie: 41. Marco Vujin (Serbia, 29, 200/100), 20. Christian Zeitz (33, 186/95);

Prawe skrzydło: 18. Niclas Ekberg (Szwecja, 25, 191/86), 11. Christian Sprenger (30, 190/90), 15. Jannick Boldt (20, 186/82);

Koło: 21. Marcus Ahlm (kapitan, Szwecja, 35, 200/106), 19. Rene Toft Hansen (Dania, 29, 200/103), 17. Patrick Wiencek (24, 200/110).

Więcej o: