Sport.pl

Final Four piłkarzy ręcznych. Święta wojna w Legionowie

- To, co wygraliśmy wczoraj, dziś jest już przeszłością - mawia trener Bogdan Wenta. On i jego podopieczni z Vive Kielce będą musieli o tym pamiętać w weekend w Legionowie. Mistrzowie Polski, którzy niedawno awansowali do najlepszej ósemki Ligi Mistrzów, są murowanym faworytem Final Four Pucharu Polski, ale o to trofeum zagrają najpewniej ze swym najtrudniejszym rywalem z Płocka.
W niedzielę o 17 w Arenie Legionowo Wisła i Vive niemal na pewno spotkają się w 106. odsłonie "świętej wojny". 50 konfrontacji ekip, które od lat dominują na polskim podwórku szczypiorniaka, wygrały Kielce, 48 razy górą był Płock. - Nie zastanawiamy się, z kim gramy półfinał [z Chrobrym Głogów w sobotę, o 18], bo liczy się tylko finał z Płockiem - mówi rozgrywający Vive Tomasz Rosiński. - Vive to bardzo silna drużyna, trudno ją pokonać, ale wiemy, że to jest możliwe - odpowiada wychowanek Wisły Adam Twardo, tylko kurtuazyjnie dodając, że najpierw on i koledzy skoncentrują się na półfinałowym spotkaniu z Azotami Puławy (sobota, 15.30).

"Nafciarze" z Płocka przegrali...

... niedawno ligowy mecz z Vive w Kielcach 22:29, z Ligą Europejską pożegnali się już po fazie grupowej i zaraz po niej rozstali się z duńskim szkoleniowcem Larsem Waltherem. Przeciw ekipie Wenty prowadzeni tymczasowo przez Krzysztofa Kisiela płocczanie mogą zagrać o uznanie nowego trenera. Wszystko wskazuje na to, że Wiśle przygląda się typowany również do objęcia kadry mistrzów świata, Hiszpanii, Manolo Cadenas. - Nie jesteśmy w stanie zaproponować trenerowi takich pieniędzy, jakie oferuje mu klub z Płocka - powiedział kilka dni temu prezes Ademaru Leon Carlos Pollan, potwierdzając, że wobec problemów finansowych trzeciej siły hiszpańskiej ekstraklasy ceniony szkoleniowiec może znaleźć zatrudnienie w Polsce.

Wiśle, nawet z Cadenasem, ciężko będzie zdetronizować zespół Wenty. Pod jego wodzą Vive wygrało z nafciarzami 19 razy, a przegrało tylko dziewięć spotkań. Z drugiej strony...

Wenta doskonale pamięta

wydarzenia sprzed dwóch lat. Jeszcze w marcu 2011, w finale Pucharu Polski, Vive rozbiło płocczan w ich hali 35:22, ale w kwietniu niespodziewanie przegrało u siebie ostatni mecz ligowej rundy zasadniczej, a w majowym finale play-off wygrało tylko jedno z czterech spotkań. - Nie chcę słyszeć, że to był wypadek przy pracy, bo wypadek może być jeden, a my przegraliśmy cztery z pięciu meczów - denerwował się wtedy prezes Vive Bertus Servaas i przyznawał, że zastanawia się nad zwolnieniem Wenty. Nie zrobił tego i teraz nie żałuje. Klub z Kielc w bieżącym sezonie robi furorę w Lidze Mistrzów, bezsprzecznie potwierdzając swą przynależność do grona najlepszych drużyn Europy. Ale pewny zwycięstwa nad Wisłą być nie może. W listopadzie nafciarze pokazali swój potencjał, pokonując Vive w Płocku 32:25. - Wisła ma wielu doświadczonych zawodników i na pewno się nas nie boi - przytomnie zauważa Krzysztof Lijewski.

Relacje z meczów Final Four znajdziecie w weekend w Sport.pl.

Więcej o: