Sport.pl

Vive po wygranej w Kielce Cup: Cierpliwie do Ligi Mistrzów [WIDEO, ZDJĘCIA]

- Gdyby w tym momencie wszystko wyglądało super, to ciężko by było utrzymać nam rytm przez najbliższe dwa-trzy tygodnie. Z formą mamy zdążyć na Ligę Mistrzów - ocenia Bogdan Wenta, trener Vive Targi Kielce, po zwycięskim turnieju Galeria Echo Kielce Cup.
Szkoleniowiec Vive Targi Kielce ma już jednak teraz wiele powodów do optymizmu. Jego zespół w starciach z zespołami ze Słowacji, Szwecji i z Francji o różnych stylach gry pokazał spore możliwości. I za każdym razem wygrywał pewnie.

Właściwie przez większość czasu podobać się mogły wszystkie elementy w grze ekipy Wenty. Zaczynając od bramki (na razie w lepszej formie Sławomir Szmal), poprzez agresywną, wysuniętą obronę, zespołowe akcje w ataku, do kontrataków. W tym ostatnim brylowali dwaj znakomici Chorwaci: Manuel Strlek i Ivan Cupić. - Ach, ten Cupić! Jest niesamowity... To będzie nasz najskuteczniejszy zawodnik w tym sezonie - zachwycali się kibice w Hali Legionów.



Najlepszym snajperem - z dorobkiem 26 bramek - został już na otwarcie przygody z Vive. W pierwszych (!) trzech meczach w barwach kieleckiej siódemki pokazywał ogromne umiejętności, niesamowicie bogaty repertuar rzutów. Dla brązowego medalisty Igrzysk Olimpijskich w Londynie nie ma straconych piłek czy pozycji, z których nie można rzucić. Do tego jest profesjonalistą o wielkiej ambicji. W niedzielnym meczu ze szwedzkim Sävehofem spudłował pierwszy raz dopiero w ostatniej sekundzie pierwszej części, kiedy w kontrze z ostrego kąta trafił w poprzeczkę (wcześniej 6 na 6). Ta drobna pomyłka tak go rozłościła, że uderzył ręką w feralną część bramki, a schodząc do szatni, jeszcze komentował to pod nosem.

Forma Cupicia cieszy podwójnie, bo w pierwszych meczach będzie mocno eksploatowany. Jego konkurent na prawym skrzydle Thorir Olafsson doznał w sobotnim meczu z Dunkierką kontuzji mięśnia dwugłowego. - Prawdopodobnie będzie pauzował trzy tygodnie. Wierzymy, że wróci pod koniec września do gry, wiadomo dlaczego... [30.09 Vive Targi Kielce gra pierwszy mecz Ligi Mistrzów - przyp. red.] - mówi trener Wenta.

Oprócz urazu Islandczyka po bezapelacyjnej wygranej w Kielce Cup martwiła go jeszcze nieco koncentracja. - Fajnie zaczynamy mecze, solidnie w ataku, dobrze w obronie i nagle wkrada się niepotrzebne rozluźnienie. By uniknąć przestojów, właśnie nad cierpliwością trzeba teraz pracować. Nie możemy klasowym drużynom pozwalać się odbudowywać. Do poprawy jest też jeszcze skuteczność niektórych zawodników - przyznał. Jego podopieczni doskonale jednak o tym wiedzą. - Mamy duży problem ze stabilizację formy. Są świetne momenty, a za chwilę dekoncentracja i tracimy przewagę. Myślę jednak, że spokojnie zdążymy do Ligi Mistrzów, bo mamy jeszcze dużo czasu - mówi lewoskrzydłowy Mateusz Jachlewski.

Szlifowana z pewnością będzie też obrona, a zwłaszcza zrozumienie na środku tej formacji. - Musi w niej być ciaśniej, lepsza współpraca z bramkarzem i blokiem. Niezbędna do tego jest lepsza gra na nogach. Chcemy, by środek obrony zamienił się w "trumnę", miejsce, do którego nie ma wstępu - zapowiada Krzysztof Lijewski.



Więcej o: