Sport.pl

Ekstraklasa. Korona Kielce - koniec drużyny, którą znamy. Rewolucja

Rozstanie Korony Kielce z Maciejem Bartoszkiem jest przesądzone. Trener, który wprowadził kielecki klub do grupy mistrzowskiej, pierwszy raz w historii, odejdzie wraz z zakończeniem sezonu. Zdecydowała odmienna wizja budowania drużyny. Tak twierdzi klub, ale rzeczywistość jest inna. Z Bartoszkiem nikt o przyszłości nie rozmawiał. Decyzja została podjęta bez jego udziału.
To koniec Korony Kielce jaką znamy. Nie będzie drugiego zespołu, pierwszą drużynę czeka rewolucja, a przyszłość najlepszych piłkarzy nie jest jeszcze znana. Z naszych informacji wynika, że propozycję przedłużenia umowy dostali Rafał Grzelak i Bartosz Rymaniak. Reszta musi czekać na decyzje władz klubu, które planują sprowadzić do Kielc perspektywiczną grupę niemieckich piłkarzy.

- Będziemy chcieli wprowadzić pewne mechanizmy, które pozwolą nam zbudować dobry zespół - mówił po przejęciu klubu Dieter Burdeński, większościowy udziałowiec Korony Kielce. Były bramkarz Werderu Brema nie zapowiadał rewolucji. Miał spokojnie opracować system funkcjonowania klubu. Stało się inaczej, a zwolnienie Macieja Bartoszka to początek wielkich zmian, które czekają kielecki klub.

Kolejnym etapem będzie zatrudnienie szkoleniowca z Niemiec, ale nie Holgera Stanislawskiego - byłego trenera St. Pauli, Hoffenheim i FC Koeln. Krzysztof Zając, prezes Korony odrzucił tę kandydaturę. Zdradził tylko, że nazwisko nowego szkoleniowca zostanie ogłoszone po meczu z Legią Warszawa (28. 05. 2017). Koronę ma prowadzić trener z dużym doświadczeniem, a jego asystentem będzie doskonale znający niemieckie realia Polak.

Nowe władze zdecydowały również o rozwiązaniu drugiej drużyny. - W IV lidze nie mamy możliwości ogrywania ani promowania najlepszych zawodników z juniorów młodszych i starszych. Dotyczy to także poziomu III ligi. Doszliśmy więc do wniosku, że dalsze prowadzenie drugiej drużyny nie ma sensu - stwierdził Zając.

Zlikwidowanie rezerw to oszczędność na poziomie miliona złotych, ale wielka strata dla piłkarzy, którzy zaczynają swoją przygodę z seniorską piłką. - Jeżeli nie będą gotowi na ekstraklasę, zostaną wypożyczeni do drużyn grających w niższych ligach - zapewnił prezes.

W kieleckiej rewolucji nie ma miejsca dla Macieja Bartoszka. 40-letni trener osiągnął historyczny sukces, awansował do grupy mistrzowskiej, pierwszy raz w historii, i zbudował pozycję, która spokojnie pozwoli mu znaleźć pracę w ekstraklasie. Co ciekawe, decyzja o rozstaniu Korony z Bartoszkiem zapadła jeszcze przed awansem kieleckiego klubu do czołowej ósemki ligi. Wyniki nie miały znaczenia. - Takie są ustalenia. Albo ich przestrzegamy, albo odpuszczamy - powiedział Krzysztof Zając, prezes Korony. I dodał słowa, który doskonale obrazują absurd zmian w Kielcach. - Ja też nie widzę w tym logiki - ogłosił Krzysztof Zając.







Więcej o: