Sport.pl

Ekstraklasa. Korona - Górnik 2:1. Szalony mecz w Kielcach! Smuda przegrywa w samej końcówce

PAP
03.03.2017 , aktualizacja: 03.03.2017 20:37
A A A
Czy Franciszek Smuda uratuje Górniak Łęczna przed degrdacją?

Czy Franciszek Smuda uratuje Górniak Łęczna przed degrdacją? (KUBA ATYS)

Korona Kielce pokonała Górnika Łęczna 2:1, chociaż do 87. minuty przegrywała z ostatnim zespołem ekstraklasy. O porażce drużyny Franciszka Smudy zadecydował rzut karny w doliczonym czasie gry.
W meczu z ostatnim w tabeli Górnikiem Łęczna gospodarze wystąpili bez kontuzjowanego Nabila Ankoura. W porównaniu do meczu z Arką w Gdyni Maciej Bartoszek zdecydował się na kilka zmian. W pierwszej jedenastce znalazło się miejsce dla Jakuba Mrozika i Marcina Cebuli.

Kielczanie, którzy wygrali ostatnie cztery spotkania na własnym stadionie, od początku ruszyli do zdecydowanych ataków. Ale dość długo Korona nie potrafiła sobie stworzyć dogodnej sytuacji do zdobycia bramki. W 12. min z rzutu wolnego strzelał Jacek Kiełb, ale jego mocne uderzenie minęło bramkę Górnika. Goście skupili się na obronie i w pierwszym kwadransie rzadko przekraczali linię środkową.

Podopieczni trenera Bartoszka mieli zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki, ale nie przekładało się to na sytuacje podbramkowe. W 26. min błąd popełnił bramkarz gości Sergiusz Prusak, który wypuścił piłkę z rąk, ale lob Rafała Grzelaka minął bramkę Górnika.

Gospodarze w niczym nie przypominali zespołu z poprzednich spotkań rozegranych na stadionie przy ulicy Ściegiennego. Mieli olbrzymie kłopoty ze sforsowaniem defensywy rywali. Zepchnięci do obrony goście już w doliczonym czasie gry przeprowadzili bardzo groźną kontrę, ale strzał Piotra Grzelczaka był niecelny. Po 45 minutach tego bezbarwnego widowiska Korona bezbramkowo remisowała z Górnikiem.



Już dwie minuty po wznowieniu gry gorąco zrobiło się pod bramką zespołu z Lubelszczyzny. Kiełb zagrał wzdłuż bramki, ale Miguel Palanca nie sięgnął piłki. W 50. min goście skontrowali i zrobili to na tyle skutecznie, że wyszli na prowadzenie. Grzegorz Piesio zagrał do Bartosza Śpiączki, który wymanewrował kieleckich obrońców i skierował piłkę do siatki obok bezradnego Milana Borjana.

Widząc nieporadną grę swoich podopiecznych Bartoszek w 59. min. zdecydował się na pierwszą zmianę. Za Cebulę na murawie pojawił się Dani Abalo. Dwie minuty później mogło być już 0:2. Grzelczak zagrał do Piesio, ale pomocnik Górnik w dogodnej sytuacji nie trafił w piłkę. Goście wyczuli, że kielecka obrona nie stanowi monolitu i ruszyli do bardziej zdecydowanych ataków. Kilkakrotnie pod bramką Borjana było bardzo gorąco.

Bramkarz Korony w 65. min uratował swój zespół przed utratą drugiej bramki, wygrywając pojedynek sam na sam ze Śpiączką. Minutę później w zespole Korony na murawie pojawił się Vanja Markovic, który zastąpił Mrozika. W 70. min Bartoszek wykorzystał już limit zmian wprowadzając do gry Jakuba Żubrowskiego, dla którego był to debiut w barwach Korony.

Od 72. min goście musieli grać w dziesiątkę. Po fauli na Kiełbie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Javier Hernandez. Gospodarze ruszyli do zdecydowanych ataków, chcąc jak najszybciej doprowadzić do wyrównania. Byli tego bliscy w 79. min, kiedy w słupek bramki Górnika trafił piłkarz gości Grzegorz Bonin.

Dwie minuty później mogło być już po meczu, ale obrońcy Korony zablokowali strzał Śpiączki. Po chwili groźnie było pod bramką Górnika, ale Prusak w znakomitym stylu obronił uderzenia Bartosza Kwietnia i Abalo. Im bliżej końca spotkania, tym przewaga kielczan była bardziej widoczna. Goście bronili się jednak umiejętnie i bardzo szczęśliwie, jak się jednak okazało - do czasu.

W 88. min. przytomnie w polu karnym Górnika zachował się Kiełb, który strzałem w długi róg pokonał Prusaka. Już w doliczonym czasie gry Kiełb był bliski zdobycia zwycięskiej bramki, ale jego strzał zza linii pola karnego był minimalnie niecelny. Korona dopięła jednak celu w ostatniej akcji spotkania. Sędzia Paweł Raczkowski dopatrzył się faulu w polu karnym Gersona na Ilijanie Micańskim. Do piłki podszedł Kiełb i pewnym strzałem zapewnił zwycięstwo Koronie 2:1.

Bramki: 0:1 Bartosz Śpiączka (50), 1:1 Jacek Kiełb (88), 2:1 Jacek Kiełb (90+4-karny).

Żółta kartka - Korona Kielce: Bartosz Kwiecień, Jacek Kiełb. Górnik Łęczna: Grzegorz Bonin, Javier Hernandez, Bartosz Śpiączka, Grzegorz Piesio. Czerwona kartka za drugą żółtą - Górnik Łęczna: Javier Hernandez (72-faul).

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów 5 475.

Korona Kielce: Milan Borjan - Bartosz Rymaniak (70. Jakub Żubrowski), Radek Dejmek, Bartosz Kwiecień, Rafał Grzelak - Mateusz Możdżeń, Jakub Mrozik (66. Vanja Markovic), Jacek Kiełb, Marcin Cebula (59. Dani Abalo), Miguel Palanca - Ilijan Micanski.

Górnik Łęczna: Sergiusz Prusak - Gabriel Matei, Aleksander Komor, Gerson, Leandro - Grzegorz Bonin (89. Krzysztof Danielewicz), Grzegorz Piesio, Javier Hernandez, Łukasz Tymiński, Bartosz Śpiączka - Piotr Grzelczak (74. Stefan Askovski)

Jak dobrze znasz piłkarską Ekstraklasę? Sprawdź się!

Jak dobrze znasz naszą rodzimą Ekstraklasę? Sprawdź się w quizie!

1.Stanisław Czerczesow, były trener Legii po odejściu z ekstraklasy zajął się?

  • łowieniem ryb w rosyjskich jeziorach
  • prowadzeniem CSKA Moskwa
  • prowadzeniem reprezentacji Rosji
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Komentarze (8)
Zaloguj się
  • qqben

    Oceniono 9 razy 3

    "Gratulacje" dla Korony, wygrał lepszy... w/g sędziego.

  • wolny.kan.gur

    Oceniono 12 razy 2

    Kielce mogą być dumne z sędziego.
    Oszczędzał Koronę, walił w Górnika a na koniec dał karnego bez kontaktu dwóch zawodników.
    mam nadzieję że ten kretyn długo nie zobaczy Ekstraklasy.

  • dziadwawelski

    Oceniono 1 raz 1

    Sędzia widząc nieporadność Korony już w pierwszej połowie powinien dać czerwoną kartkę. Niewiele brakowało aby ten błąd sędziego zaważył na wyniku spotkania !!

  • malepifko

    Oceniono 2 razy 0

    Dyzma, jak nie ma najlepszych w Polsce zawodników, to nie ma wyników. W Wiśle i dawnym upadłym Widzewie(obecnie Reaktywacja Tradycji Sportowych) miał taki komfort.

  • piotr33k2

    Oceniono 4 razy 0

    sędzia zrobił wszystko żeby korona jednak wygrała,najpierw nie podyktował karnego dla górnika ,potem wyrzucił piłkarza gornika z boiska a na koniec podyktował karnego którego nie było dla korony . brawo sedzia ! .

  • laurentiu

    Oceniono 7 razy -1

    Szalony mecz? Bardziej mnie porywają przemówienia Beaty i plany Antoniego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Ekstraklasa 2016/17

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Jagiellonia Białystok 30 30 (59) 56-31 18 5 7
2 Legia Warszawa 30 29 (58) 58-30 17 7 6
3 Lech Poznań 30 28 (55) 50-22 16 7 7
4 Lechia Gdańsk 30 27 (53) 46-37 16 5 9
5 Wisła Kraków 30 22 (44) 45-46 13 5 12
6 Pogoń Szczecin 30 21 (42) 47-40 10 12 8
7 Bruk-Bet Termalica 30 21 (42) 31-38 12 6 12
8 Korona Kielce 30 20 (39) 39-55 12 3 15
9 Wisła Płock 30 20 (39) 42-44 10 9 11
10 Zagłębie Lubin 30 20 (39) 37-36 10 9 11
11 Śląsk Wrocław 30 17 (34) 34-45 8 10 12
12 Arka Gdynia 30 16 (31) 37-50 8 7 15
13 Cracovia Kraków 30 16 (31) 38-43 6 13 11
14 Ruch Chorzów 30 15 (30) 37-46 10 4 16
15 Piast Gliwice 30 15 (30) 31-49 7 9 14
16 Górnik Łęczna 30 15 (30) 36-52 7 9 14

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa