Sport.pl

Najlepszy mecz Korony w tym sezonie. Problemy na skrzydłach i w ataku rozwiązane?

Taką Koronę chcielibyśmy oglądać zawsze - grającą z rozmachem, skuteczną i zwycięską. Kielczanie po najlepszym meczu w tym sezonie rozbili Lecha Poznań aż 4:1.
- To kolejne ruchy w ataku, możemy być dzięki temu bardziej elastyczni. To też doświadczeni zawodnicy, a każdy taki jest w tym momencie dla nas niemal na wagę złota - chwalił Mateusz Możdżeń ostatnie transfery Miguela Palanki oraz Jacka Kiełba. Niedługo trzeba było czekać, by ci zawodnicy dali pierwsze sygnały, że mogą być olbrzymimi wzmocnieniami Korony. Popularny "Ryba", który zaliczył trzeci powrót do Kielc, w starciu przeciwko swojemu byłemu klubowi wyszedł w podstawowej jedenastce. I od razu odpłacił się trenerowi Tomaszowi Wilmanowi bardzo dobrą grą. Pokazał te walory, za które kieleccy kibice najbardziej go chwalili, czyli drybling, przebojowość, szybkość oraz umiejętność dokładnego dośrodkowania. To właśnie Kiełb już w piątej minucie meczu wywalczył czerwoną kartkę dla Abdula Aziza Tetteha, to właśnie on idealnie podał do Łukasza Sekulskiego w drugiej połowie, a napastnik żółto-czerwonych dał prowadzenie 2:1. Nic zatem dziwnego, że w momencie, jak 28-letni opuszczał boisko, fani głośno śpiewali: Jacek Kiełb, Jacek Kiełb, Jacek Kiełb. Zebrał on również zasłużone pochwały od Wilmana. - Jacek zrobił to, co do niego należało. Zagrał dzisiaj bardzo dobrze, pokazał swoje atuty, ale bez wsparcia kolegów nie rozegrałby takiego meczu. Każdy pracuje dla drużyny, nikt nie może być ponad nią - mówił kielecki szkoleniowiec.

Już w drugim meczu na Kolporter Arenie z pierwszego gola cieszył się Miguel Palanca. Hiszpan popisał się przepięknym trafieniem z ponad 20 metrów, które śmiało może zostać uznane za najpiękniejszy gol czwartej kolejki Lotto Ekstraklasy. Palanca pojawił się na boisku w 64. minucie i już po 360 sekundach pokonał Jasmina Buricia. A potem znów pokazał swoje walory - drybling oraz umiejętność gry kombinacyjnej. Były zawodnik Realu Madryt dał jasny sygnał Wilmanowi, że może być przydatny dla drużyny zarówno na skrzydle, jak i w ataku (musi jednak bardziej zaangażować się w walkę z rywalami).

A właśnie o te dwie pozycje przed sezonem kieleccy kibice i eksperci najbardziej się obawiali. Pozyskanie klasowego następcy Airama Cabrery było priorytetem w celach transferowych włodarzy Korony. A tymczasem Łukasz Sekulski z Lechem w drugim meczu z rzędu zdobył gola (i to od razu dwa!).

Jeszcze większe pole manewru w tym momencie ma Wilman na skrzydłach. W dwóch pierwszych kolejkach na tych pozycjach grali Siergiej Pilipczuk oraz Vladislavs Gabovs, a w odwodzie byli Tomasz Zając i Mariusz Rybicki. Co prawda ten pierwszy z meczu na mecz gra coraz lepiej, ale już Łotysz, który jest nominalnym prawym obrońcą, nie dawał jakości w ofensywie. Z kolei Zając i Rybicki nie przekonali jeszcze do siebie Wilmana, bo nie spędzili na parkiecie nawet minuty. Teraz Kiełb i Palanca jeszcze bardziej wzmocnią rywalizację na bokach pomocy. - Słowa uznania dla wszystkich chłopaków. Także dla tych, którzy nie byli dzisiaj w kadrze, ale ciężko pracują na treningach i wywierają presję na pozostałych. Tylko przez to wszyscy mogą się rozwijać - mówił zadowolony Tomasz Wilman.

We wtorek Korona zagra w Pucharze Polski na wyjeździe z Puszczą Niepołomice (godz. 17). Do Lotto Ekstraklasy powróci w piątek, w starciu w Gdańsku z Lechią (godz. 18).

Zdjęcie Lanki Nike Mercurial Victory IV Fg 555613-380 Zdjęcie Lanki Nike Mercurial Victory IV FG 555613-570 Zdjęcie Lanki NIKE MERCURIAL VORTEX FG 573873-635
Lanki Nike Mercurial Victor... Lanki Nike Mercurial Victor... Lanki NIKE MERCURIAL VORTEX...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Więcej o: