Na co stać Koronę ? Pokażą wtorkowe sparingi

Dwa spotkania kontrolne z wymagającymi przeciwnikami zakończą dziesięciodniowe zgrupowanie kieleckiego zespołu na Cyprze. I dadzą odpowiedź na kilka kluczowych pytań.
Dotychczasowe sparingi dać ich bowiem nie mogły. Korona, zarówno w starciu z chińskim Shijiazhuang Ever Bright jak i litewskim Atlantasem Kłajpeda, grała nieźle w polu, stwarzała sobie sporo okazji podbramkowych, ale w ciągu 180 minut gry nie potrafiła zdobyć bramki (nie licząc nieuznanego gola Przemysława Trytko w sobotnim spotkaniu). Wtorkowi rywale wydają się być dużo mocniejsi, nieskuteczność w tych spotkaniach może już kielczan dużo drożej kosztować. O godzinie 10 czasu polskiego podopieczni Marcina Brosza zmierzą się z wiceliderem serbskiej ekstraklasy FK Cukaricki. Cztery godziny później ich formę sprawdzi, aktualnie najlepszy zespół w Rumunii, Astra Ploiesti Giurgiu. I prawdopodobnie ten drugi pojedynek kielczanie potraktują "poważniej". - To dla nas najważniejszy sparing przed rundą wiosenną, pokaże w którym miejscu jesteśmy i co przed ligą musimy poprawić - zapowiada szkoleniowiec Korony.

Po tym spotkaniu powinno się także wyjaśnić czy w jego zespole zagra Senegalczyk Pepe Diaw. - Pokazał, że ma pewne umiejętności, ale na ocenę jego przydatności do drużyny jeszcze za wcześnie. We wtorek dostanie szansę gry, po zakończeniu obozu podejmiemy decyzję w jego sprawie - informuje Marcin Brosz.