Sport.pl

Chińczycy pomogą Koronie przygotować się do wiosny

Do 11 stycznia potrwają urlopy piłkarzy Korony. Wprost z wolnego podopieczni Marcina Brosza od razu wyjadą na zgrupowanie do Kleszczowa.
PIŁKA NOŻNA. Przygotowania do rundy wiosennej znów będą dla kielczan krótkie. Potrwają niespełna miesiąc. Pierwszy tydzień będzie podporządkowany pracy fizycznej i motorycznej podczas obozu w Kleszczowie. Nowoczesny ośrodek "Solpark" od kilku lat niezmiennie pozostaje zimową bazą Korony.

Inaczej jednak niż przy okazji poprzednich zgrupowań, w Kleszczowie kielczanie nie rozegrają żadnej gry kontrolnej. - Nie jestem zwolennikiem gier na sztucznej murawie. Gdy pracuje się mocniej ryzyko kontuzji na takiej nawierzchni jest większe. Chcemy tego uniknąć - mówi trener Brosz.

I dlatego sparingi swoim zawodnikom zaplanował dopiero podczas zagranicznego obozu. W tym roku Korona będzie przygotowywała się na Cyprze (od 24 stycznia do 3 lutego). W Ayia Napa kielczanie zagrają trzy mecze: z 7. zespołem ligi chińskiej Shijiazhuang Yongchang, 3. drużyną łotewskiej ekstraklasy Alantas Kłajpeda oraz liderem ligi rumuńskiej po rundzie jesiennej Astrą Giurgiu.

Po powrocie z Cypru piłkarzy Brosza będzie czekała jeszcze próba generalna przed inauguracją wiosny - sparing z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Jego miejsce nie zostało jeszcze ustalone. Korona chciałby jednak rozegrać go na wyjeździe, bo w delegacji rozpocznie ekstraklasę. Pierwsze wiosenne spotkanie kielczanie rozegrają 15 lutego o godz. 18 w Szczecinie.

- To będą bardzo intensywne przygotowania, bo są one mocno skrócone. Być może dołożymy jeszcze jeden sparing, bo zależy nam, żeby wszyscy piłkarze w kadrze mogli rozegrać podobną liczbę minut - mówi w rozmowie z "Wyborczą" trener Brosz. Czy już na pierwszym treningu można spodziewać się nowych zawodników? - Pracujemy nad tym, ale wiele rzeczy jest poza sztabem szkoleniowym. Ostatnie mecze pokazały, że ten zespół ma wielkie możliwości, ale też nie brakuje nam mankamentów. Te chcemy wyeliminować i wiosną powalczyć o znacznie wyższe miejsce w tabeli - podkreśla szkoleniowiec Korony.

Więcej o: