Sport.pl

Mistrz znany i nieznany. Tarasiewicz: Skupiamy się na sobie

Po pierwszym meczu z Ajaxem i przed rewanżem przy Łazienkowskiej zagra w niedzielę (godz. 18) Legia w Kielcach. Wytypowanie, w jakim składzie wybiegną mistrzowie Polski na Kolporter Arenie, to jak wróżenie z fusów.
Hennig Berg przyzwyczaił, że bardzo lubi rotować jedenastką. W jesiennym spotkaniu w Warszawie postawił m.in. na 17-letniego Mateusza Wieteskę i o rok młodszego Krystiana Bielika. Dla tego drugiego był to jedyny występ w pełnym wymiarze w ekstraklasie w całej rundzie. I na kolejny przyjdzie mu zapewne długo poczekać, bo zimą młody pomocnik przeniósł się do Arsenalu Londyn.

Czym zaskoczy Norweg w Kielcach, nie sposób przewidzieć. To, że były obrońca Manchesteru United bywa nieprzewidywalny w swych decyzjach, udowodnił podczas czwartkowego meczu z Ajaxem w 1/16 finału Ligi Europejskiej. Berg na trybuny niespodziewanie odesłał lidera zespołu Miroslava Radovicia, bo serbski pomocnik jest o krok od transferu do drugoligowego chińskiego Hebei China Fortune.

Ale można być pewnym, że Legia w Kielcach wystąpi mocno przemeblowana w porównaniu ze składem, który zagrał w Amsterdamie. Od pierwszej minuty wybiegną zapewne m.in. obrońcy Bartosz Berszyński i Igor Lewczuk, w drugiej linii Helio Pinto i Jakub Kosecki, a w ataku Marek Saganowski.

W Koronie zapewniają, że nie zaprzątają sobie głów myślami, w jakim zestawieniu zagra rywal. - Skupiamy się na sobie. Piłka nożna to nie piłka ręczna czy koszykówka, gdzie gra mniej zawodników i schematy są stale powtarzane. W futbolu wiele zależy od inwencji zawodników, dyspozycji dnia - twierdzi trener Ryszard Tarasiewicz. I dodaje: - Nie widzę po stronie Legii takich elementów w grze, na które musielibyśmy szczególnie zwrócić uwagę. Musimy być skoncentrowali na swojej grze. Zwłaszcza na stałych fragmentach w defensywie i ofensywie.

Kielczanie wydają się pewni siebie. - Mecz w Zabrzu nas scalił. Przed nim i w jego trakcie były trudne momenty, ale na koniec udało się wyjść obronną ręką. Mobilizacji i koncentracji nie zabraknie. Wiemy, jak mamy grać, co robić na boisku, gdzie są nasze silne strony. Zwycięstwo z mistrzem dałoby nam pozytywnego kopa na całą rundę - mówi kapitan Korony Paweł Golański.

Więcej o: