Sport.pl

PZPN: Kontrakty Małkowskiego i Sobolewskiego są ważne

Izba ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych przy PZPN uznała, że podpisane w styczniu 2014 roku kontrakty ze Zbigniewem Małkowskim i Pawłem Sobolewskim są ważne.
We wtorek odbyło się w Warszawie odroczone posiedzenie. Związkowi prawnicy zdecydowali, że parafowane przez poprzedniego prezesa Korony Tomasza Chojnowskiego nowe, dwuletnie umowy z piłkarzami są obowiązujące.

- Protest Korony został odrzucony. To oznacza, że umowy ze Zbigniewem Małkowskim i Pawłem Sobolewskim są ważne - mówi Piotr Tyszkiewicz, menedżer zawodników.

Przypomnijmy, że kielecki klub nie respektował kontraktów, bo uważał, że zostały podpisane niezgodnie z prawem. Na podpisanie każdej umowy z zawodnikiem czy menedżerem, która opiewała na kwotę powyżej 200 tys. zł, Tomasz Chojnowski powinien uzyskać zgodę rady nadzorczej, ale w tych przypadkach tego nie zrobił. Korona oddała sprawę pod ocenę PZPN-u, a pod koniec stycznia złożyła również zawiadomienie do prokuratury.

Wtorkowa decyzja stanowi dla kieleckiego klubu spory problem. Teoretycznie obaj zawodnicy mogliby zostać przywróceni do pracy z pierwszym zespołem (od 15 stycznia trenowali z drużyną rezerw), ale taki wariant wydaje się bardzo mało prawdopodobny. Korona zdecyduje się zatem albo rozwiązać za porozumieniem stron kontrakty z piłkarzami albo wypożyczyć ich do innych klubów. W obu przypadkach musi to jednak uczynić do końca lutego.

Sobolewskim od kilku tygodni poważnie zainteresowany jest walczący o utrzymanie w pierwszej lidze Widzew Łódź. 35-letni skrzydłowy dał już podobno słowo trenerowi łódzkiego klubu Wojciechowi Stawowemu, że wzmocni jego drużynę, oczywiście jeśli to będzie możliwe. Małkowskiego widziałby u siebie natomiast inny spadkowicz z ekstraklasy - Zagłębie Lubin.

Z przebywającym w Warszawie prezesem Korony Markiem Paprockim na razie nie udało nam się skontaktować. Kilkanaście dni temu sternik kieleckiego klubu nie wykluczał złożenia odwołania w przypadku niekorzystnego werdyktu PZPN-u. - Cierpliwie czekamy na rozstrzygnięcie PZPN-u. Mamy nadzieję, że będzie ono dla nas korzystne. Jeśli jednak stanie się inaczej, to niewykluczone, że po przeanalizowaniu uzasadnienia, będziemy składali odwołanie - mówił w rozmowie z naszym portalem.

Więcej o: