Sport.pl

Strzelec wyrównującego gola dla Górnika: Trener miał nosa

Szymon Skrzypczak zaledwie pięć minut po wejściu na murawę zdobył wyrównującego gola dla Górnika. Dla niego to było debiutanckie trafienie w ekstraklasie.
24-letni napastnik jest zawodnikiem Górnika od lata 2013 r. Dotąd jego pobyt w Zabrzu był niespecjalnie udany. Choć przychodził z KS-u Polkowice jak król strzelców II ligi, to dla Górnika nie potrafił zdobyć żadnej bramki. Wiosnę poprzedniego roku spędził na wypożyczeniu do GKS-u Katowice, ale tam zawiódł na całej linii. Jesienią grywał i strzelał regularnie, ale tylko w rezerwach zabrzańskiego klubu.

Dość niespodziewanie szansę występu dostał w pierwszym wiosennym meczu. Na boisku pojawił się pod koniec spotkania z Koroną Kielce i zaliczył prawdziwe wejście smoka. To jego gol zapewnił zabrzanom remis. - Trener miał nosa. Wiedział, że potrafię się znaleźć w polu karnym. W sytuacji, po której padł gol, pod bramką było dość duże zamieszanie, nie było widać piłki, ale w odpowiednim momencie dołożyłem nogę. Szkoda tylko, że pierwszej połowie nie udało nam się strzelić 1-2 goli, bo wtedy mecz potoczyłby się inaczej - oceniał Skrzypczak.

Więcej o: