Sport.pl

Tarasiewicz rozczarowany: Cracovia nie stworzyła żadnej sytuacji

- Nie zasłużyliśmy na porażkę w tym meczu, bo Cracovia nie stworzyła żadnej sytuacji - mówił trener Korony Ryszard Tarasiewicz po porażce 1:2 z Cracovią.
- Nie jesteśmy zadowoleni. Dwa błędy indywidualne zadecydowały o porażce. Nie mam takiej manetki, którą mógłbym sterować swoich piłkarzy i mówić im, jak mają grać. Druga bramka padła z ewidentnego spalonego - przekonuje szkoleniowiec.

Korona przegrała z Cracovią i wciąż ma na koncie tylko jeden punkt a na wyjazdach poniosła trzy porażki. - To początek sezonu i wszystko może się jeszcze wydarzyć. W ostatnich akcjach meczu powinniśmy wybić piłkę zdecydowanie na aut, a my chcieliśmy wyprowadzać akcję, gdyż moglibyśmy liczyć na to, że po dobrej akcji mogłaby paść bramka. Wcześniej zmieniłem Michała Janotę, gdyż chciałem zagrać na dwóch napastników. Nie mogliśmy zdjąć z boiska Markovicia i Petrova, gdyż moglibyśmy mieć problem w środkowej strefie boiska. - tłumaczy Tarasiewicz. 

Swojego szczęścia nie krył za to szkoleniowiec Cracovii. - Nie będę ukrywał i maskował, że się nie cieszę, bo jestem niesamowicie szczęśliwy. Potrafiliśmy zwyciężyć, a byliśmy zespołem, dla którego remis byłby krzywdzący. To był zespół, który chciał wygrać, miał pomysł na ten mecz i zostawił bardzo dużo pracy - przyznał Robert Podoliński.

Więcej o: