Ryszard Tarasiewicz: Kibice są solą piłki. Liczę, że doping będzie

- W każdym meczu zawodnicy mają trudne momenty i to wsparcie z trybun dodaje wiary i pozwala wykrzesać w momentach zmęczenia dużo więcej determinacji - mówi trener Ryszard Tarasiewicz.
W tym tygodniu okazało się, że kibice nie doszli do porozumienia z władzami klubu w kwestii uregulowania współpracy w nowym sezonie. Oznacza to, że przynajmniej w jego początkowej fazie, podczas meczów - tych rozgrywanych przy Ściegiennego oraz na wyjazdach - fani Korony nie będą prowadzili zorganizowanego dopingu.

Ryszard Tarasiewicz z podobną sytuacją - choć spowodowaną innymi wydarzeniami - spotkał się w ostatnich miesiącach w Bydgoszczy. Kibice Zawiszy po konflikcie z właścicielem klubu Radosławem Osuchem całkowicie zaprzestali dopingu (czasem prowadzili go tylko, aby ubliżać Osuchowi). - Solą piłką są kibice. Mam nadzieję, a przede wszystkim prośbę, aby w Kielcach nie doszło do takiej sytuacji jak w Bydgoszczy. Będąc z Zawiszy kilkakrotnie prosiłem kibiców, żeby w doszli do porozumienia z panem Osuchem - mówi trener Korony.

I podkreśla jak ważną rolę pełnią kibice. - Mają ogromny wpływ nie tylko dla zawodników, ale na cały piłkarski spektakl. W każdym meczu zawodnicy mają trudne momenty i to wsparcie z trybun na pewno dodaje wiary i pozwala wykrzesać w momentach zmęczenia dużo więcej determinacji - przyznaje.

Trener Tarasiewicz wyraża nadzieję, że w Kielcach szybko uda osiągnąć zażegnać spór. - Naprawdę bardzo liczę, że nie będzie w Koronie takiej sytuacji jak w Zawiszy. Liczymy na kibiców, na ich wsparcie. Na wyjazdach i w Kielcach. Mam też nadzieję, że przyjaźnie i bez incydentów przyjmą również nowych zawodników w zespole - dodaje 52-letni szkoleniowiec.

Fanów Korony na pewno jednak zabraknie w piątek w Bełchatowie. Początek meczu o godz. 18.