Cerniauskas trenował z Koroną. Ale decyzja, czy zostanie, jeszcze nie zapadła [ZDJĘCIA]

Zgodnie z naszymi zapowiedziami Litwin Vytautas Cerniauskas zameldował się na wtorkowym treningu Korony. Ryszard Tarasiewicz o jego przydatności zdecyduje jednak najwcześniej w środę.
Przed południem kielczanie odbyli 1,5-godzinne zajęcia na stadionie przy Szczepaniaka. Podczas zajęć dominował trening strzelecki oraz małe gry wewnętrzne. W sam raz, aby między słupkami swe umiejętności mógł zaprezentować sprawdzany bramkarz.

Ryszard Tarasiewicz nie chciał jednak oceniać go po premierowych interwencjach. - Jest jeszcze na to za wcześnie. Muszę poczekać do jutra. Mieliśmy zajęcia, które pokazały, jak się zachowuje w bramce, ale jutro mamy jeszcze trening motoryczny, który powinien dać nam bardziej klarowny obraz - mówi kielecki szkoleniowiec.

Ale nie wyklucza, że Litwin testów w Koronie może nie zaliczyć - podobnie jak wcześniej jego rodak i trzech Czechów. - Istnieje oczywiście możliwość, że nie zostanie z nami. Jeśli nie podpiszemy z nim umowy, w Bydgoszczy będzie bronił Wojtek Małecki. Okienko cały czas jest otwarte i dalej będziemy szukali bramkarza. Bo to, że liga się zbliża, nie oznacza, że będziemy brali kogo popadnie. Mam pewne zasady, którymi się kieruję. Jeśli mamy kontraktować obcokrajowców, czy to do bramki, czy do pola, to muszą być lepsi od naszych zawodników. Piłkarze nie są głupi i widzą, jak kto gra - podkreśla trener Tarasiewicz.

Sam zawodnik w Koronie chciałby zostać. Co ciekawe, w kontakcie z Cerniauskasem pomógł były podopieczny Tarasiewicza ze Śląska Wrocław, a ostatnio jego klubowy kolega w FC Vaslui - Piotr Celeban. - Dostałem informację od Piotrka, że Korona poszukuje bramkarza. Przekazał mi dobrą opinię o klubie i dlatego szybko zdecydowałem się przyjechać do Kielc. Choć jestem tutaj bardzo krótko, to widzę, że to klub dobrze zorganizowany. Na pewno sytuacja Korony jest lepsza niż Vaslui - przyznaje Vytautas Cerniauskas.

Warunki, jakie proponuje Korona, już zaakceptował (na pewno z czwórki nowych zawodników byłby najlepiej opłacany). - Decyzja jest tylko po stronie klubu. Ja chciałbym tutaj zostać, ale musi zdecydować trener - dodaje.

Cerniauskas jest wychowankiem Ekranasu - w tym klubie występował do 2010 roku i trzykrotnie zdobył mistrzostwo Litwy. Przez ostatnie cztery sezony grał natomiast w rumuńskim FC Vaslui. W 2011 roku wspólnie z zespołem zajął trzecie miejsce w lidze, a rok później sięgnął po wicemistrzostwo. Ma za sobą również liczne występy w młodzieżowych kadrach Litwy, jest także regularnie powoływany do pierwszej reprezentacji. Znalazł się m.in. w składzie na czerwcowy towarzyski mecz w Gdańsku z Polską.