Korona wygrała z Cracovią! Kielczanie przed ligową dogrywką będą mieli 19 punktów [ZDJĘCIA]

Korona w końcu zwycięska! Kielczanie wyszarpali z Cracovią niezwykle cenne trzy punkty. Gola na wagę wygranej i większego bezpieczeństwa przed ligową dogrywką zdobył Maciej Korzym.
Trener "Pacheta" tym razem nie zaskoczył składem. Jedyna wątpliwość, która się pojawiała, to jak zestawi środek defensywy, ale zgodnie z oczekiwaniami kosztem Słowaka Pavola Stano postawił na wracającego po kartkowej pauzie Czecha Radka Dejmka. Pewną niespodzianką była również nieobecność w meczowej "osiemnastce" Vlastimira Jovanovicia. 29-letni Bośniak nadal nie był zdolny do gry po nadciągnięciu pachwiny.

- Chcę, żeby każdy z moich piłkarzy walczył jak zwierzę - mówił na konferencji prasowej Jose Rojo Martin. Pierwsza połowa zupełnie jednak odbiegała od oczekiwań hiszpańskiego szkoleniowca. Korona prezentowała się całkowicie bez wyrazu. Gra toczyła się głównie w okolicach linii środkowej. Składnych akcji i przemyślanych wymian podań było jak na lekarstwo. Kielczanie zupełnie nie potrafili złapać odpowiedniego rytmu. Grali chaotycznie, ich akcje były szarpane, rozgrywane bez pomysłu.

Pierwszy raz Krzysztof Pilarz zmuszony był interweniować w 25. minucie, gdy z 30 metrów huknął Paweł Golański, a golkiper Cracovii końcem palców sparował piłkę na rzut rożny. Korona ponownie Pilarza zatrudniła dopiero w samej końcówce, kiedy po strzale Siergieja Chiżniczenki i poprawce Macieja Korzyma uchronił gości przed stratą gola. A "Pasy" - gwoli sprawiedliwości - również miały bardzo niewiele do zaproponowania. Poza utrzymywaniem się przy piłce, nabijaniu licznika podań zupełnie nie potrafiły wypracować sobie choćby jednej klarownej okazji strzeleckiej.

Po zmianie stron Korona była odmieniona. I szybko mogła (i powinna) wreszcie trafić do siatki. Szybki kontratak zainicjował Korzym, natychmiast posłał na skrzydło piłkę do Chiżniczenki, a ten wygrywając sprinterski pojedynek z rywalem, idealnie znalazł w polu karnym Michała Janotę. 23-letni pomocnik zamiast jednak zapytać Pilarza, w który róg posłać mu piłkę, fatalnie skiksował i nawet nie trafił w futbolówkę. W drugiej połowie swoje szanse mieli także podopieczni Wojciech Stawowego. Cracovia pozwoliła bowiem więcej operować piłką gospodarzom, samemu szukając szans w szybkich atakach. I po dwóch takich błyskawicznych ekspedycjach z własnej połowy "Pasy" postraszyły Zbigniewa Małkowskiego. Najpierw po koronkowej wymianie podań przed kielecką "szesnastką" groźnie strzelał wprowadzony w przerwie Dawid Nowak, a chwilę później jeszcze bliższy szczęścia był inny rezerwowy - Vladimir Bojlević.

Korona na ofensywne zakusy gości odpowiedziała jednak w najlepszy możliwy sposób. Po szybkiej akcji z lewej strony dośrodkował Kamil Sylwestrzak, a uderzeniem głową szans Pilarzowi nie dał Korzym. To drugi gol kieleckiego kapitana w tym sezonie (poprzedni na zakończenie rundy jesiennej przeciwko Podbeskidziu).

Korona, ofiarnie grając w defensywie (w doliczonym czasie czerwoną kartkę obejrzał Vanja Marković), wreszcie dowiozła zwycięstwo do końca. To oznacza, że z dorobkiem 37 punktów zakończyła sezon zasadniczy na 11. miejscu. Nad 15. Zagłębiem Lubin (ze strefy spadkowej po zwycięstwie z Wisłą wydostało się Podbeskidzie) kielczanie po podziale będą mieli cztery punkty przewagi. Po podziale dorobek piłkarzy "Pachety" wyniesie 19 "oczek".

Korona Kielce - Cracovia 1:0 (0:0)

Bramka: Korzym (69.)

Korona: Małkowski - Golański, Malarczyk, Dejmek, Sylwestrzak - Janota, Marković Cz, Petrow (62. Kiełb), Sobolewski (74. Gołębiewski) - Korzym (80. Stano), Chiżniczenko

Cracovia: Pilarz - Nykiel (26. Boljević), Żytko, Dąbrowski, Marciniak - Danielewicz (71. Bernhardt), Szeliga Ż, Straus, Ntibazonkiza, Papadopoulos Ż - Steblecki (46. Nowak)

Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).