Po Ruchu: zagubiony Malarczyk, tragiczny Pilipchuk, ale Janota pozytywny [OCENY WYBORCZEJ]

Korona w Chorzowie zaprezentowała się najgorzej w rundzie wiosennej. Z taką grą perspektwa walki o utrzymanie nie napawa optymizmem. Noty dla kielczan po porażce z Ruchem (0:2).
Tradycyjnie w skali 1-10. Posłużą nam to do wyboru piłkarza rundy wiosennej i całego sezonu.

Oceny za Ruch:

Zbigniew Małkowski (90) - 4

Zaliczył pusty przelot przy pierwszym golu dla Ruchu. W innych sytuacjach kilka razy ratował jednak skórę kolegom.

Pawel Golański (90) - 4

Tym razem zupełnie nie wychodziły mu dogrania do partnerów. Zazwyczaj piłka nie przechodziła nawet pierwszego zawodnika rywala.

Pavol Stano (90) - 4

Pisząc delikatnie zdarzały mu się lepsze występy.

Piotr Malarczyk (90) - 3

Nie ma ostatnio dobrej passy. Zagubiony przy obu bramkach.

Kamil Sylwestrzak (90) - 3

Z zespołem do Chorzowa wybrał się rekonwalescent Tomasz Lisowski. Czekamy kiedy wymieni go na lewej obronie.

Paweł Sobolewski (90) - 3

Po raz kolejny spędził na boisku 90 minut, co nie okazało się najlepiej spożytkowanym czasem dla drużyny.

Kyryło Petrow (83) - 3

W końcówce pierwszej polowy swoim strzałem zmarnował nieźle zapowiadającą się akcje. Jedyną, jaką Korona stworzyła do przerwy.

Michał Janota (90) - 6

Jedyny pozytywny akcent w Koronie. Jego piłka nie parzyła.

Sergej Pilipchuk (64) - 2

Cień samego siebie z jesieni. Jak mało kogo dopadł go syndrom nowego kontraktu.

Przemysław Trytko (35) - 4

Pechowiec. Z szatni wychodził ze łzami w oczach. Współczujemy.

Siergiej Chiżniczenko (90) - 3

W drugiej połowie w idealnej sytuacji zamiast strzelić w bramkę próbował upolować wróbla przelatującego akurat nad chorzowskim stadionem.

Marcin Cebula (55) - 5

Trudno oczekiwać żeby 18 - latek pociągnął grę zespołu. Choć na tle kolegów i tak zaprezentował się w miarę solidnie.

Vanja Marković (26) - 5

Przy stanie 0:2 jego pojawienie się na boisku było sporym zaskoczeniem, ale jako nieliczny podjął walkę z przeciwnikiem.

Jacek Kiełb (7) - 5

Nie możemy zrozumieć dlaczego pojawił się na boisku tak późno...