Sport.pl

Tomasz Lisowski coraz bliższy powrotu na boisko

Jeszcze tej wiosny Tomasz Lisowski może wrócić na boisko. 28-letni obrońca dochodzi do pełni formy po zerwaniu więzadeł krzyżowych.
Popularny "Lisu" kontuzji nabawił się 26 października ubiegłego roku w meczu w Szczecinie z Pogonią (2:3). W 30. minucie spotkania został ostro zaatakowany przez obrońcę gospodarzy Adama Frączczaka. W listopadzie poddał się zabiegowi rekonstrukcji więzadeł krzyżowych i rozpoczął żmudny proces rehabilitacji. Teraz wkracza w końcową fazę pracy przed powrotem do gry. - Czuje się już naprawdę dobrze, noga nie boli. Robię coraz więcej rzeczy typowo piłkarskich. Normalnie uczestniczę w treningach z drużyną, rozgrzewkach, zajęciach strzeleckich. Unikam jedynie jeszcze gierek, bezpośrednich starć z chłopakami, bo wciąż muszę wzmocnić mięśnie nogi - mówi Tomasz Lisowski.

Wychowanek Zatoki Braniewo jest dobrej myśli i chciałby jeszcze tej wiosny pomóc Koronie w ekstraklasie. - Pośpiech w takich sytuacjach nie jest najlepszym doradcą, ale planuję po fazie zasadniczej na siedem dodatkowych meczów być już do dyspozycji trenera "Pachety". W tej chwili najwięcej pracy czeka mnie w kwestii tlenowej, poprawy kondycji. Motywacji do pracy mi jednak nie brakuje - podkreśla były trzykrotny reprezentant Polski.

Zwłaszcza, że udany powrót na boisko na pewno ułatwiłby zawodnikowi rozstrzygnięcie jego przyszłości. 30 czerwca Lisowskiemu wygasa umowa z Koroną. Na razie o jej przedłużeniu z władzami klubu nie rozmawiał. - Teraz najważniejsze jest dla mnie dojście do pełni formy. Nie ukrywam jednak, że chętnie pozostałbym w Kielcach. Jeśli dostałbym ofertę z Korony na pewno bym ją bardzo poważnie rozważył - przyznaje obrońca.







Więcej o: