Sport.pl

Korona powstała z martwych. Arcyważne zwycięstwo w Krakowie [GALERIA ZDJĘĆ]

Pełna rehabilitacja kielczan za środową wpadkę z Ruchem Chorzów. Korona pokazała charakter i po ambitnej grze wygrała niezwykle ważny mecz w Krakowie. Cracovia - Korona 1:2.
Trener "Pacheta" po raz kolejny postanowił zaskoczyć składem. Tym razem swymi decyzjami zadziwił jednak wyjątkowo mocno. Paweł Golański zadebiutował bowiem w roli prawoskrzydłowego (jego miejsce w defensywie zajął wracający do gry Piotr Malarczyk). A to nie był koniec niespodzianek. W środku pola zamiast słabo spisującego się z Ruchem Artura Lenarowskiego zagrał Paweł Sobolewski. Jose Rojo Martin zestawił bowiem zespół z dwójką ofensywnych, środkowych pomocników (obok Sobolewskiego wystąpił Michał Janota). Na szpicy w miejsce kontuzjowanego Przemysława Trytko biegał Daniel Gołębiewski (z Ruchem ustawiony w defensywie).

To jednak nieszczególnie pomogło w neutralizacji Cracovii. W 11. min gospodarze po raz pierwszy zagrozili Koronie. Zza pola karnego przymierzył Sebastian Steblecki, piłkę odbił niepewnie interweniujący Zbigniew Małkowski, a bliski skutecznej poprawki był zamykający akcję Dawid Nowak. W pierwszym fragmencie meczu kielczanie rzadko opuszczali własną połowę. Głęboko wycofani w defensywie, na 20.-30. metrze próbowali rozbijać ataki Cracovii. "Pasy", od początku demonstrujące swą krótką, kombinacyjną grę, cierpliwie budowały ataki. I w 15. min krakowska tiki-taka po raz pierwszy z łatwością rozmontowała obronę Korony. Po rozegranej efektownie na jeden kontakt akcji sam na sam z Małkowskim wybiegł i trafił do siatki Dawid Nowak, ale arbiter Paweł Gil - na szczęście dla kielczan - odgwizdał pozycję spaloną napastnika Cracovii.

Schowana Korona sporadycznie próbowała się odgryzać w kontratakach. Dwukrotnie w polu karnym gospodarzy zagotowało się w 34. min, gdy najpierw mocno z narożnika "szesnastki" przymierzył Sergej Pilipchuk, a po chwili groźnie główkował Piotr Malarczyk (w obu przypadkach z wyczuciem interweniował Krzysztof Pilarz). Cracovia na ofensywne zakusy gości odpowiedziała jednak w najlepszy dla siebie sposób - golem. Gospodarze szybko poklepali na połowie Korony, Saidi Ntizabazonkiza dograł w pole karne do Nowaka, a ten z łatwością pokonał Małkowskiego.

Ale Korona też potrafiła zareagować. Zaledwie cztery minuty po trafieniu dla "Pasów" podopieczni "Pachety" wyrównali! Z narożnika boiska - po raz kolejny w tym sezonie - znakomicie przymierzył Golański, a głową Pilarza pokonał odpokutowujący błąd przy golu dla gospodarzy Malarczyk.

Drugą połowę od mocnego akcentu rozpoczęli odmienieni kielczanie. Już chwilę po wznowieniu przed wyborną szansą stanął Michał Janota (otwierające podanie od Kamila Sylwestrzaka), ale końcem buta piłkę zbił Pilarz. Po zmianie stron kielczanie rzucili się do ataków. Korona już nie tak bojaźliwie, zaczęła coraz częściej nękać Cracovię na jej połowie. Ponownie w 54. min, gdy dobrze główkował Gołębiewski, a Pilarz w tylko sobie wiadomy sposób sparował piłkę na rzut rożny. Golkiper "Pasów" nic do powiedzenia nie miał w 59. min, kiedy po wstrzeleniu futbolówki na trzeci metr przez Vlastimira Jovanovicia do własnej bramki trafił próbujący przeciąć piłkę Damian Dąbrowski.

Korona korzystny wynik chroniła jak za najlepszych czasów. Z ogromnym zaangażowaniem, ambicją, maksymalnym poświęceniem na całym boisku kielczanie bez chwili wytchnienia biegali za rywalami. I przy odrobinie szczęścia (dwie sytuacje Ntibazonkizy oraz błąd Małkowskiego w doliczonym czasie, gdy odbił przed siebie piłkę po strzela Milosa Kosanovicia) dowieźli to jakże ważne zwycięstwo do końca.

W nowym tygodniu Koronę czekają aż dwa mecze - we wtorek (godz. 18) w Gdyni z Arką w 1/8 Pucharu Polski, a w niedzielę (godz. 15.30) we Wrocławiu kielczanie zainaugurują rundę wiosenną ze Śląskiem.

Cracovia - Korona Kielce 1:2 (1:1)

Bramki: Nowak (36.) - Malarczyk (40.), Dąbrowski (59. samobójcza)

Cracovia: Pilarz - Szeliga (67. Jaroszyński), Kosanović, Żytko, Marciniak - Ntibazonkiza Ż Cz, Dąbrowski, Straus (84. Dudzic), Steblecki (64. Kita) - Nowak, Bojlević Ż

Korona: Małkowski - Sylwestrzak, Stano, Dejmek, Golański (46. Korzym) - Pilipchuk, Malarczyk, Jovanović Ż, Janota (81. Kwiecień Ż), Sobolewski - Gołębiewski (70. Lenartowski)

Sędziował: Paweł Gil (Lublin).

Więcej o: