Sport.pl

Zbigniew Małkowski: Wina jest tylko po naszej stronie

- Nie można mieć pretensji do trenera. Mamy w kadrze 24 zawodników i każdy chce grać. Trener wybrał skład, a my mieliśmy zrealizować jego założenia - mówi po porażce 3:5 z Legią Warszawa bramkarz Zbigniew Małkowski
Rozmowa ze Zbigniewem Małkowskim

Maciej Sierpień: Otrząsnąłeś się już po tej przegranej?

Zbigniew Małkowski, bramkarz Korony: Staram się nie myśleć. Zaraz po meczu usiedliśmy w szatni, chwilę pogadaliśmy między sobą, z trenerem, i powiedzieliśmy sobie, że skupiamy się tylko na tym, co przed nami.

Jesteś jednak w stanie wytłumaczyć to, co stało się w sobotę?

- Po pierwsze, naszym największym problemem było, że trafiliśmy na Legię po dwutygodniowej przerwie, przed ich meczem w pucharach. Byli wypoczęci, głodni gry, każdy chciał jak najlepiej pokazać się trenerowi Urbanowi przed spotkaniem pucharowym z Lazio Rzym. Drugi powód leży już po naszej stronie: popełniliśmy zdecydowanie zbyt dużo indywidualnych błędów. Taki rywal jak Legia każdy prezent wykorzystuje.

Trener "Pacheta" swymi wyborami też niespecjalnie wam pomógł.

- Myślę, że nie można mieć pretensji do trenera. Mamy w kadrze 22 zawodników i każdy chce grać, każdy marzy, żeby wyjść na boisko i rywalizować z takim zespołem jak Legia. Trener wybrał skład, a my mieliśmy zrealizować jego założenia. Ale to się nie udało. Graliśmy zbyt daleko od siebie, a na to nas szczególnie uczulał. Nie może tak być, że rywal wszystkie gole strzela z odległości 5-8 metrów od bramki. Oni w całym meczu praktycznie nie musieli uderzać zza "szesnastki".

Te błędy w defensywie to jednak pokłosie właśnie tych decyzji "Pachety". Na pewno wolałbyś Pavola Stano biegającego w defensywie niż w środku pola czy ataku.

- Bez znaczenia, czy to Pavol Stano, Piotrek Malarczyk czy Kamil Sylwestrzak - zaufanie mam do każdego. Owszem, Pavol może niespecjalnie sprawdził się w drugiej linii, ale z przodu zrobił już wielką robotę. Pamiętajmy, że za grę w obronie nie odpowiadają tylko stoperzy, ale cały zespół. Na całym boisku zostawiliśmy rywalom zbyt dużo swobody.

Wydaje się, że gorzej niż z Podbeskidziem i Legią grać już nie możecie.

- Patrząc na te dwa mecze, widzę różnicę na plus spotkania z Legią. Przede wszystkim w kwestii motoryki, dynamiki poruszania się po boisku. Wynik oczywiście był dla nas mocno niekorzystny, ale ja cały czas pozostaję optymistą. Choćby dlatego, że mimo wszystko strzeliliśmy Legii trzy gole. Wiem, że oni byli już rozprężeni, myślami pewnie przy Lazio, ale to zawsze jest pewna sztuka. Wierzę, że już w Lubinie karta się odwróci.

Naprawdę są jakiekolwiek racjonalne przesłanki, że wygracie z Zagłębiem?

- Trener wprawdzie zabrania nam patrzenia w tabelę, ale nie wyobrażam sobie, żebyśmy mieli dłużej pozostać na ostatnim miejscu. Już najwyższa pora wygrać w Lubinie, odczarować te fatalne wyjazdy. Jestem pewien, że mecz z Legią wywoła w nas mnóstwo sportowej złości. Trener Ojrzyński przez dwa lata wpoił nam walkę i oddawanie serca na boisku. Teraz jest idealny moment, by to pokazać.

A propos Leszka Ojrzyńskiego, być może na ławce Zagłębia zasiądzie już w sobotę.

- To gospodarze mieliby spory handicap... Wszyscy znamy metody mobilizacyjne trenera Ojrzyńskiego. Wejdzie do szatni, podkręci chłopaków, szybko ich przekona do siebie i zarazi optymizmem. Dlatego mam nadzieję, że przeciwko Koronie jeszcze nie poprowadzi Zagłębia. Mam zresztą idealne rozwiązanie. My wygramy i dzięki temu pomożemy podjąć trenerowi pracę w Zagłębiu. Jego "banda świrów" ma szansę się odwdzięczyć.

Więcej o:
Komentarze (3)
Zbigniew Małkowski: Wina jest tylko po naszej stronie
Zaloguj się
  • wolf.krakus44

    Oceniono 2 razy 0

    Przekręt Chojnowski już Wam załatwił I ligę . Szkoda ... Zniweczył Waszą i Ojrzyńskiego dwuletnią pracę.
    A ten ''Pacheta'' czy jak on tam się zwie nie pasuje do Korony !!!

  • janusz-jurek

    Oceniono 1 raz -1

    zbychu zawiniła obrona w rzeczywistości jej brak no i to ustawienie brak składu syprzak i malar jako stoperzy nieporozumienie i te zmiany KOMPROMITACJA I BEZ FORMY KUZERA TO CAŁA OBRONA SYPRZAK I MALAR ASYSTAMI PRZY WSZYSTKICH BRAMKACH bronisz trenera ale trener jest marionetką w rękach zarządu sam o tym wiesz trener nie znający realiów polskiej piłki WSZYSTKO TO PRZYKRYWKA BO BRAK INWESTORA TO BYŁO ZATRUDNIENIEM TAKIEGO TRENERA ŻE NIBY PANOWIE Z ZARZĄDU COŚ W TYM KIERUNKU ROBIĄ -ŚMIECH -AVE KORONA

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX