Sport.pl

Lisowski po niedoszłym transferze do Lechii: do grudnia zostaję w Koronie

- Byliśmy we wszystkim dogadani, ale w ostatniej chwili Korona wycofała się z naszych ustaleń. Dlatego nie zostałem w Gdańsku - mówi obrońca Korony Tomasz Lisowski.
Jeszcze w piątek transfer 28-letniego lewego defensora do Lechii wydawał się formalnością. Zawodnik pomyślnie przeszedł testy medyczne oraz uzgodnił warunki indywidualnego kontraktu. Do porozumienia w sprawie kwoty odstępnego szybko doszły również kluby.

Ostatecznie jednak wychowanek Zatoki Braniewo nie trafi do Lechii. W sobotę po południu zamiast parafować umowę wrócił do Kielc. Dlaczego? - Nie chcę teraz zbyt dużo jeszcze o tym mówić, ale tak najogólniej, to zmieniły się warunki transferu. Porozumiałem się z Lechią oraz ustaliłem pewne szczegóły mojego przejścia z Koroną. Byliśmy we wszystkim dogadani, ale w ostatniej chwili kieleccy działacze wycofali się z naszych ustaleń. Dlatego nie zostałem w Gdańsku - mówi.

Lisowski w poniedziałek zamelduje się na treningu drugiego zespołu (nie zagra w niedzielnym meczu III ligi z Wisłą Sandomierz). - Będę trenował z rezerwami i czekał aż coś się wydarzy. Myślę jednak, że do grudnia na pewno zostanę w Koronie - przyznaje.

Więcej o: