Kto nowym trenerem Korony? Faworytem Artur Płatek

Nowy trener Korony być może będzie przyglądał się grze swojego przyszłego zespołu podczas niedzielnego (godz. 18 ) meczu w Poznaniu z Lechem. Oficjalnie jego nazwisko ma zostać ogłoszone w poniedziałek. Faworytem jest Artur Płatek.
Władze kieleckiego klubu po zwolnieniu Leszka Ojrzyńskiego postawiły przed sobą wyjątkowo trudne zadanie z wyborem następcy. Nowy trener musi bowiem nie tylko osiągać lepsze wyniki na boisku, ale - w tej chwili - przede wszystkim ugasić "pożar" w szatni i na trybunach, który wybuchł po dymisji Ojrzyńskiego. Słowem od pierwszego dnia zyskać odpowiedni kredyt zaufania.

Zanim rozpętało się zamieszanie związane ze zwolnieniem Ojrzyńskiego wysoko stały akcje byłego piłkarza Korony, a do niedawna szkoleniowca Okocimskiego Brzesko Krzysztofa Łętochy (według naszych informacji miał już odbyć wstępną rozmowę z Koroną). Poniedziałkowe zdarzenia (protest zawodników i kibiców) tę kandydaturę jednak osłabiły. Teraz w kieleckim klubie chcą trenera z większym dorobkiem i "nazwiskiem".

Wiadomo jaki jest profil przyszłego szkoleniowca. - Chcemy podążać drogą, którą nakreśliliśmy sobie już wcześniej zatrudniając trenerów Marcina Sasala i Leszka Ojrzyńskiego. A więc szkoleniowców młodego pokolenia, głodnych sukcesów. Ale oczywiście też takich na jakich będzie nam pozwalała sytuacja finansowa - mówił w poniedziałek prezes Tomasz Chojnowski. Z tego ostatniego powodu odpada np. kandydatura bezrobotnego od kilku tygodni Macieja Skorży.

Wątpliwe również, aby Korona zatrudniła Roberta Podolińskiego. Mimo, że 37-letni szkoleniowiec Dolcanu Ząbki spełnia wszystkie kryteria (choć niewykluczone, że kielczanie musieli by zapłacić Dolcanowi kwotę odstępnego za szkoleniowca). Podoliński to bowiem bardzo bliski kolega Ojrzyńskiego, ma podobny styl prowadzenia drużyny, a w Kielcach chcą dość stanowczo odciąć się od pracy poprzednika.

W tej chwili najbliższy objęcia schedy po Ojrzyńskim wydaje się Artur Płatek (on także jest już po pierwszych rozmowach w Kielcach). Mocno optuje za nim dyrektor sportowy Andrzej Kobylański. 43-latek był przymierzany do pracy w Koronie już latem 2011 roku. Aktualnie jest zatrudniony jako jeden ze skautów w Borussii Dortmund (wiele lat spędził jako zawodnik w Niemczech), ale w każdej chwili może rozwiązać umowę i podjąć pracę w klubie polskiej ekstraklasy.

Płatek trenerską karierę zaczynał w Jagiellonii Białystok (w składzie z m.in. Pawłem Sobolewskim w sezonie 2006/07 wywalczył awans do ekstraklasy), ma za sobą także roczne przygody z ekstraklasową Cracovią oraz pierwszoligową Pogonią Szczecin. Z tego ostatniego klubu został zwolniony po sezonie 2010/11 (zatrudniono Sasala). I co ciekawe - podobnie jak w przypadku Leszka Ojrzyńskiego - jego dymisja spotkała się z protestem wśród piłkarzy i szczecińskich kibiców. Jesienią 2011 przez trzy miesiąc pracował w pierwszoligowej Warcie Poznań.

Więcej o: