Sport.pl

Trener Ojrzyński: Jeśli się nie wzmocnimy będziemy kandydatem do spadku

Leszek Ojrzyński zmienia transferową strategię. Zamiast dawać szansę zawodnikom z niższych lig, chce w tym okienku ściągnąć piłkarzy o ugruntowanej pozycji w ekstraklasie. - Nowy sezon będzie bardzo trudny - przestrzega.
Do tej pory kielecki szkoleniowiec przy ograniczonym klubowym budżecie starał się wyszukiwać zawodników biegających po pierwszoligowych (a czasem nawet drugoligowych) boiskach. I o ile w przypadku Artura Lenartowskiego czy Łukasza Sierpiny taki sposób doboru piłkarzy powiódł się, to inni nie podołali już grze w ekstraklasie. Na najwyższym szczeblu nie odnalazł się Tomasz Foszmańczyk, mimo licznych szans nie przekonał do siebie Mateusz Stąporski, a za największą klapę (przynajmniej na razie) można uznać zimowy transfer Pawła Zawistowskiego (wiosną tylko sześć występów).

W nadchodzącym okienku transferowym Leszek Ojrzyński zamierza zmienić pomysł na budowę zespołu. - Mówiłem to już przed poprzednim meczem z Widzewem, uzupełnianie składu piłkarzami z niższych lig nie dało nam tego co oczekiwaliśmy. I jeśli teraz odpowiednio nie wzmocnimy zespołu, to będziemy kandydatem do spadku - twierdzi. - Nowy sezon będzie ciężki, więcej kolejek do rozegrania, a widzimy co się dzieje gdy brakuje kluczowych zawodników. Co stało się jak zabrakło Korzyma? A nie daj Boże gdyby wypadł nam taki Jovanović czy Golański - dodaje.

Dlatego teraz chciałby, aby do Korony dołączyli piłkarze z ugruntowaną pozycją w ekstraklasie. -Trzeba ściągnąć zawodników, którzy nie będą bali się brać na siebie odpowiedzialności za zespół, gry na swoje barki. Czterech takich zawodników jest nam bardzo potrzebnych - podkreśla Leszek Ojrzyński. Wśród kandydatów do gry w Kielcach wymienia się m.in. napastnika Podbeskidzia Bielsko-Biała Roberta Demjana, skrzydłowego Bełchatowa Tomasza Wróbla (wiosną odsuniętego od drużyny) oraz eks-kielczanina, w ostatnim sezonie grającego w Polonii Warszawa Jacka Kiełba.

U boku doświadczonych zawodników ma dojrzewać klubowa młodzież. - Jeśli Marcin Cebula czy Karol Angielski będą dalej tak pracować, to kolejne szanse będą dostawać. W ostatnich tygodniach zabrali cenne lekcje. Ale chcąc w przyszłym sezonie walczyć o coś więcej niż o utrzymanie, to nie możemy tylko na nich oprzeć drużyny. Oni przede wszystkim muszą mieć od kogo się uczyć, kogoś kogo będę podpatrywać. Widać to choćby po młodzieży Lecha, która przez ostatnie lata miała takich ludzi wokół siebie i ile dziś dają drużynie - podkreśla Ojrzyński.

Więcej o:
Komentarze (1)
Trener Ojrzyński: Jeśli się nie wzmocnimy będziemy kandydatem do spadku
Zaloguj się
  • bollok

    Oceniono 7 razy 3

    Nasz trener bije chyba do swojego ogródka. Jest trenerem już dwa lat i przez ten czas nie dał nikomu szansy rozwinąć się przy starszych kolegach. Z drużyny mistrza Polski juniorów zostali tylko Jamróz i powracający do składu po ciężkie kontuzji Kal, reszty nie ma. Nikt nie zadbał o Ich rozwój, nasz trener wolał ściągać niż dawać grać naszym. Teraz też daje szansę 17 latkom, kiedy starsi zawodnicy w całym sezonie dostali 45 minut Papka i 120 minut Michalski i to jesienią, kiedy drużyna pikowała w tabeli. Wiosną trener nikomu z wychowanków z drużyny rezerw nie dał nawet minuty, a przecież chwalono Ich występy i poszczególnych zawodników. Można nawet to sprawdzić w gazecie. Sezon ogólnie został stracony w tej dziedzinie. Trzeba zrobić ostry remanent w składzie i ruszyć ostro do przodu, oraz wymienić zawodników, których sprowadzono, a zawiedli nadzieje. Na rynku są do wzięcia Wilusz, Gołębiewski, Kiełb, Pazio,Hołota czy Jarka. Można powrócić do znanych nam zawodników jak Radulj czy Lech. Można zwrócić się do trenera Gąsiora, bo On miał zawsze nosa do utalentowanych graczy. Tylko trzeba działać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX