Sport.pl

Tomasz Lisowski: wyciągnęliśmy wnioski po Śląsku. Zwycięstwo ponad wszystko

- Cel przed meczem był prosty: zrobić wszystko żeby sięgnąć po zwycięstwo. Nieważne w jakim stylu, ważne żeby wygrać. Nic innego nas nie interesowało - przyznaje po spotkaniu z Ruchem (2:1) obrońca i pełniący funkcję kapitana Korony Tomasz Lisowski.
28-letni defensor podkreśla, że choć w drugiej połowie to goście dominowali na boisku trzy punkty dla Korony nie były zagrożone. - W końcówce Ruch przycisnął, ale na murawie nie czuliśmy, że możemy stracić wygraną. Wyciągnęliśmy wnioski z poprzedniego meczu u siebie ze Śląskiem Wrocław. Wtedy wygrywając 1:0 za bardzo chcieliśmy zdobyć drugiego gola, odkryliśmy się i w efekcie straciliśmy wyrównującą bramkę. Teraz robiliśmy wszystko, może bez wielkiego stylu, ale żeby to zwycięstwo nam nie uciekło - twierdzi.

Podkreśla również, że przy kontaktowym golu dla chorzowian nie mógł wiele więcej zrobić. - Ruch zagrał bardzo dobrze tę akcję. Podanie do Filipa Starzyńskiego było bardzo dobre i raczej nie miałem szans, aby skutecznie zareagować. Choć pewnie tę sytuację sobie jeszcze na spokojnie wyjaśnimy na analizie - dodaje.

Po siódmym trafieniu w sezonie Macieja Korzyma Lisowski jest coraz bliższy przegrania zakładu z kolegą z drużyny. - Mamy mały zakładzik, ale wcale nie zamierzam się smucić jeśli go przegram. Z miłą chęcią go zrealizuję. Na razie nie będziemy zdradzać o co się założyliśmy, ale po sezonie na pewno to zdradzimy. Liczę, że na siedmiu golach Maciek nie poprzestanie - zaznacza.

Więcej o: