Effector już w poważnych tarapatach. Klęska w meczu ostatniej (?) szansy

Kielecki zespół będzie najprawdopodobniej jedynym w Plus Lidze, który nie wypełni wymogu pięciu zwycięstw w rundzie zasadniczej. A to główny warunek, by ubiegać się o grę w siatkarskiej elicie w przyszłym sezonie.
Do piątkowego wieczoru kibice Effectora mogli być jedynie lekko zaniepokojeni. Wydawało się bowiem, że kielczanie, którzy wreszcie mogli wystąpić w optymalnym składzie (po raz pierwszy od ponad dwóch miesięcy w wyjściowej "szóstce" znalazł się Adrian Buchowski) są w stanie nie tylko nawiązać walkę z BBTS-em, ale także pokusić się o pełną pulę. Nie zdołali jednak nawet ugrać seta...

Pojedynek w "Hali Pod Dębowcem" ekipa Dariusza Daszkiewicza rozpoczęła od prowadzenia 4:1 (po punktowej serii Sławomira Jungiewicza) i ... to w zasadzie wszystko, co można napisać pozytywnego o jej grze. Szukając jakiegokolwiek małego pozytywnego akcentu znajdziemy jedynie serię sześciu zdobytych punktów z rzędu w trzeciej partii (od stanu 7:17), która uchroniła Effector przed całkowitym blamażem.

W poniedziałek 11 kwietnia (godz. 18) kieleccy siatkarze rozegrają ostatni pojedynek w rundzie zasadniczej - na wyjeździe z Jastrzębskim Węglem.

BBTS Bielsko-Biała - Effector Kielce 3:0 (25:21, 25:17, 25:18)

BBTS: Pilarz (2), Janeczek (10), Sacharewicz (9), Krulicki (11), Kapelus (7), Kwasowski (13), Koziura (libero) oraz Siek

Effector: Kędzierski, Jungiewicz (14), Bieniek (3), Maćkowiak (4), Buchowski (1), Stolc (6), Sobczak (libero) oraz Vitiuk (1), A.Orobko (1), Więckowski, Biniek (libero)

Więcej o: