Effector bez szans nawet na seta? Resovia nie odpuści

W środowym pojedynku w Hali Legionów (godz. 20:30, transmisja w Polsacie Sport) zmierzą się dwa zespoły mające, na trzy kolejki przed końcem rundy zasadniczej, konkretne cele.
Realizacja własnego (wymóg pięciu zwycięstw dający pewność gry w przyszłym sezonie w Plus Lidze) przez ekipę Dariusza Daszkiewicza wydaje się niemal niemożliwa do wykonania. Goście z kolei, by zagrać w fazie play-off o mistrzostwo Polski potrzebują przekonującej wygranej. - Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie wystarczy im zwycięstwo, ale będą koniecznie chcieli odnieść je w trzech setach. Jeśli zagrają na 100 procent możliwości, to trzeba sobie przyznać, że nie będziemy mieli wiele do powiedzenia - mówi trener Effectora Dariusz Daszkiewicz. Przed starciem z mistrzem Polski sytuacja kadrowa jego zespołu ani trochę nie uległa poprawie. - Znowu będziemy zmuszeni do niekonwencjonalnych ustawień - wzdycha kielecki szkoleniowiec. W sobotnim spotkaniu z AZS Częstochowa było nimi desygnowanie do ataku Mateusza Bieńka i na przyjęcie Sławomira Jungiewicza. - W czwartym secie takie rozwiązania się sprawdziły. Niewykluczone, że będziemy je musieli zastosować w środę - przyznaje Daszkiewicz.

W trakcie środowego meczu prowadzona będzie akcja "Zaserwuj komuś życie - zostań dawcą szpiku". Każdy kibic, który pojawi się w Hali Legionów będzie mógł dać nadzieję na powrót do zdrowia osobom chorującym na nowotwór krwi, czyli białaczkę (w Polsce co godzinę ktoś otrzymuję taką diagnozę). Pomóc może każda zdrowa osoba pomiędzy 18 a 55 rokiem życia.