Niespodzianka w Bełchatowie. Osłabiony Effector urwał punkt Skrze

Pierwsza w tym roku punktowa zdobycz ekipy Dariusza Daszkiewicza. Z dotychczasowych spotkań chyba najmniej spodziewana.
Na wyjazdowy pojedynek ze Skrą Bełchatów kielecki zespół pojechał bowiem poważnie osłabiony. Kontuzje uniemożliwiły występ zarówno Andreasowi Takvamowi jak i Adrianowi Buchowskiemu. Ich zmiennicy spisali się jednak bardzo przyzwoicie. Na środku Jędrzej Maćkowiak był bezbłędny (cztery udane ataki w czterech próbach), jak na pierwszy występ w pełnym wymiarze czasowym nie najgorzej spisał się też Sławomir Stolc.

Dwie pierwsze partie nie zwiastowały jednak późniejszych emocji. Gospodarze dominowali od pierwszej do ostatniej piłki, a przyczynę takiego stanu rzeczy bez problemu można było odnaleźć w statystykach. Atakując z zaledwie 35 procentową skutecznością, przy 66 procentach rywali, Effector nie miał szans na nawiązanie walki z faworytem. Dostrzegając problemy swojego zespołu w gubieniu bloku przeciwnika, trener Dariusz Daszkiewicz zdecydował się na zmianę na pozycji rozgrywającego. I ta przyniosła pożądany efekt. Marcin Komenda ożywił grę swojego zespołu, bełchatowianie mieli już dużo większe problemy z odczytaniem akcji gości. Przy niezłym przyjęciu dużo częściej uruchamiany był też Mateusz Bieniek i to jego trzy akcje zupełnie odwróciły losy pojedynku. Dzięki dwóm udanym krótkim i punktowemu blokowi Effector, w bardzo istotnym fragmencie seta (15:18), nie tylko doprowadził do remisu (19:19), ale i po chwili objął prowadzenie. Gra na przewagi była już prawdziwą wojną nerwów. Podopieczni Miguela Falasci nie wykorzystali trzech szans na zakończenie meczu, swojej siódmej nie zmarnowali za to kielczanie (autowy atak Mariusza Wlazłego). I poszli za ciosem. Kluczem do triumfu w czwartym secie okazała się świetna gra blokiem w najważniejszym jego fragmencie (po drugiej przerwie technicznej aż cztery). W tie-breaku dominacja miejscowych była jednak bezdyskusyjna...

PGE Skra Bełchatów - Effector Kielce 3:2 (25:16, 25:22, 32:34, 19:25, 15:9)

Skra: Uriarte (4), Wlazły (14), Kłos (12), Lisinac (12), Marechal (21), Conte (12), Piechocki (libero) oraz Janusz, Stanković, Rodriguez, Marcyniak, Gromadowski (3), Milczarek (libero)

Effector: Kędzierski, Jungiewicz (21), Bieniek (16), Maćkowiak (6), Stolc (12), Vitiuk (9), Sobczak (libero) oraz Komenda (2), Szymański, A.Orobko, Biniek (libero)

MVP meczu: Nicolas Marechal (Skra)

Więcej o: