Effector przed meczem z Jastrzębskim: wrócić do starej dobrej tradycji

Kieleckiemu zespołowi nie udało się rozpocząć 2016 roku od zdobyczy punktowej. Kolejna szansa - w niedzielę (godz. 14:45) w Hali Legionów z Jastrzębskim Weglem.
Ekipa Marka Lebedewa sprawiła jedną z dwóch niespodzianek ostatniej kolejki nadspodziewanie gładko pokonując rewelacyjnie spisujących się w tym sezonie Cerrad Czarnych Radom. - Dla mnie nie jest to jakieś wielkie zaskoczenie. Jastrzębski to co prawda zespół pozbawiony gwiazd światowego formatu, ale złożony z bardzo dobrych zawodników. Poza tym prędzej czy później można się było spodziewać kryzysu Czarnych - ocenia trener Effectora Dariusz Daszkiewicz. Największą gwiazdą i motorem napędowym najbliższego rywala jego drużyny jest Maciej Muzaj. 22-letni atakujący zdobył w środę 23 punkty, kończąc mecz z 63-procentową skutecznością. - Od początku sezonu jest w bardzo dobrej dyspozycji, nie da się ukryć, że jego maksymalne zneutralizowanie będzie jednym z kluczy do sukcesu - uważa szkoleniowiec.

Jastrzębski był swego czasu jednym z ulubionych przeciwników kielczan. W latach 2011-13 najpierw Fart, potem już Effector, kilkukrotnie (w tym także w play-offach) pokonywał ówczesnego kandydata nawet do mistrzostwa Polski. - W ostatnich dwóch sezonach już nie szło nam z nimi tak dobrze. Dobrze byłoby wrócić do starej, dobrej tradycji - dodaje Daszkiewicz.

Bezpośrednią transmisję z niedzielnego pojedynku przeprowadzi Polsat Sport.