Sport.pl

Momenty niezłej gry, ale porażka Effectora z rewelacją Plus Ligi [ZDJĘCIA]

Po raz pierwszy w historii pojedynków z Cerradem Czarnymi ekipa Dariusza Daszkiewicza wraca z Radomia bez punktów. To już ich siódma porażka w tym sezonie.
Rezultat pierwszego seta poniedziałkowego spotkania wskazuje na ogromną przewagę gospodarzy, ale biorąc pod uwagę przebieg gry jest nieco mylący. Do pierwszej przerwy technicznej (16:14) obie drużyny wymieniały się ciosami. Po powrocie na parkiet u przyjezdnych zupełnie jednak "posypało" się przyjęcie (w całym secie zaledwie 33 %), a w końcówce niemal w pojedynkę rozstrzelał ich zagrywkami Wojciech Żaliński. Wystarczyło jednak, że Effector poprawił odbiór, a drugi set wyglądał już diametralnie inaczej. Michał Kędzierski dużo częściej mógł uruchamiać Mateusza Bieńka, który tylko w tej partii punktował siedmiokrotnie. A zakończył ją punktową zagrywką wprowadzony na zadaniową zmianę Marcin Komenda.

Trzecia odsłona długimi fragmentami również bardzo ciekawa. Miała jednak dwa punkty zwrotne: prosty błąd w przyjęciu Krzysztofa Wierzbowskiego tuż przed drugą przerwą techniczną i chwilę później kilka trudnych, niedokładnie przyjętych przez gości serwisów Bartłomieja Bołądzia.

Set numer cztery najmniej interesujący - od początku do końca pod pełne dyktando świeżo upieczonego lidera Plus Ligi.

Podopieczni Dariusza Daszkiewicza pierwszego zwycięstwa będą musieli szukać w sobotnim meczu we własnej hali z Indykpolem AZS-em Olsztyn (godz. 14:45).

Cerrad Czarni Radom - Effector Kielce 3:1 (25:17, 20:25, 25:20, 25:15)

Czarni: Kampa (5), Bołądź (15), Ostrowski (5), Pliński (6), Żaliński (19), Szalpuk (19), Majstorović (libero) oraz Grobelny, Szczurek (1), La Cavera (3), Zwiech

Effector: Kędzierski, Jungiewicz (16), Bieniek (12), Takvam (6), Buchowski (11), Wierzbowski (9), Sobczak (libero) oraz Komenda (1), Maćkowiak, Vitiuk, Biniek (libero)

MVP meczu: Artur Szalpuk (Cerrad Czarni)

Więcej o: