Effector z pierwszym punktem, ale wciąż bez wygranej

Kielecki zespół musi jeszcze poczekać na pierwszą w tym sezonie wygraną. W środowym meczu z Politechniką poległ po pięciosetowej walce.
Podopieczni Dariusza Daszkiewicza nie rozpoczęli spotkania najlepiej. Po autowym ataku Sławomira Jungiewicza przegrywali 5:10 i takich strat nie byli już w stanie odrobić. Druga partia w wykonaniu gospodarzy już lepsza. Punkt Adriana Buchowskiego (najlepszy występ w tym sezonie) daje kielczanom trzypunktowe prowadzenie (9:6) i choć "Inżynierowie" błyskawicznie odrabiają straty (9:10, 14:15), w decydującej fazie seta są bezradni. Przełomowym momentem okazują się dobre zagrywki Krzysztofa Wierzbowskiego tuż po powrocie z drugiej przerwy technicznej.

W trzeciej odsłonie Effector idzie za ciosem. Błyskawicznie obejmuje kilkupunktowe prowadzenie (8:4 po bloku Buchowskiego na Filipie) i spokojnie utrzymuje je do końca.

Dominuje też w partii czwartej, ale tylko do stanu 10:8. Potem inicjatywę przejmują warszawianie, którzy bez większych problemów wygrywają także w tie-breaku.

Kolejnym przeciwnikiem kieleckiej drużyny będzie Cerrad Czarni Radom (poniedziałek, 30 listopada, godz. 18).

Effector Kielce - AZS Politechnika Warszawska 2:3 (22:25, 25:21, 25:21, 22:25, 8:15)

Effector: Kędzierski, Jungiewicz, Bieniek, Takvam, Wierzbowski, Buchowski, Sobczak (libero) oraz Komenda, Szymański, Maćkowiak, Biniek (libero)

Politechnika: Zagumny, Filip, Lemański, Świrydowicz, Halaba, Samica, Olenderek (libero) oraz Łapszyński, Mikołajczak

MVP: Paweł Zagumny.

Więcej o: