Piąta porażka Effectora. W Lubinie znowu zawiódł atak

Kielecki zespół pozostaje jedynym w Plus Lidze bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. W piątkowy wieczór nie zdołał ugrać choćby seta w wyjazdowym spotkaniu z Cuprum.
A miał na to sporą szansę. Pierwszą partię rozpoczął od prowadzenia 10:6 i choć na drugiej przerwie technicznej już minimalnie przegrywał, w decydującej fazie znowu przejął inicjatywę. Po udanym ataku Sławomira Jungiewicza (24:22) miał prostą drogę do objęcia prowadzenia w meczu. Nie wykorzystał jednak dwóch setboli, a w końcówce był bezradny wobec rewelacyjnie dysponowanego Mateusza Malinowskiego. Atakujący gospodarzy, wpuszczony na parkiet kilka chwil wcześniej, tylko w grze na przewagi zdobył dla swojego zespołu cztery punkty.

Tymczasem Effector po raz kolejny miał problem na skrzydłach. Żaden z zawodników odpowiedzialnych za atak w tej sferze boiska nie przekroczył nawet 40 procent skuteczności ataku, podczas gdy główne "strzelby" gospodarzy nie zawodziły (Keith Pupart - 61 %, Malinowski - 55 %).

Przed trzecim setem trener Dariusz Daszkiewicz spróbował małej roszady - na ławce usiadł Adrian Buchowski, jego miejsce zajął Igor Vitiuk. Ukrainiec spisał się nieźle, ale tylko w polu serwisowym. Po jego punktowej zagrywce goście prowadzili 4:1, kilka chwil później jeszcze 12:8. Niemoc w ataku kielczan jednak trwała, a że poszła za nią także nieskuteczność w bloku (w tej partii ani jednego przy czterech Cuprum), trudno było myśleć o korzystnym wyniku.

W środę (godz. 18) Effector zagra w Chęcinach z Politechniką Warszawską.

Cuprum Lubin - Effector Kielce 3:0 (31:29, 25:20, 25:22)

Cuprum: Łomacz (2), Romać (1), Bohme (9), Możdżonek (11), Włodarczyk (4), Pupart (15), Rusek (libero) oraz Gorzkiewicz (1), Malinowski (18), Taht (1)

Effector: Kędzierski (1), Jungiewicz (15), Bieniek (11), Takvam (5), Wierzbowski (9), Buchowski (4), Sobczak (libero) oraz Vitiuk (1), Maćkowiak

MVP meczu: Mateusz Malinowski (Cuprum)

Więcej o: