Effector wreszcie zwycięski. Od 0:2 do 3:2 z Olsztynem

Po sześciu porażkach z rzędu, w tym kilku w fatalnym stylu, w ekipie Dariusza Daszkiewicza mają powody do radości. Dwa punkty zdobyte w starciu z Indykpolem pozwoliły uniknąć niechlubnego miana czerwonej latarni Plus Ligi.
Kielczanie rozpoczęli niedzielny pojedynek nieźle (po asie serwisowym Grzegorza Pająka 11:10), ale w miarę upływu czasu nie tylko coraz gorzej radzili sobie w przyjęciu, ale tracili pomysł na zatrzymanie skutecznego w ataku gości Pawła Adamajtisa. Na drugiej przerwie technicznej to akademicy już wyraźnie prowadzili (16:13) i spokojnie utrzymali prowadzenie do końca.

I to oni dużo lepiej weszli w drugą partię (12:8). Cztery punkty z rzędu dały co prawda graczom Daszkiewicza nadzieje na nawiązanie walki, ale na choćby minimalne prowadzenie wyjść już im się nie udało. Liderem AZS-u w tej części gry tym razem Frantisek Ogurcak.

W tym momencie, ale także przez długi czas trwania trzeciej odsłony niewiele wskazywało na to, że Effector jest w stanie powalczyć o jakąkolwiek zdobycz. Punktem zwrotnym okazała się seria świetnych zagrywek Jędrzeja Maćkowiaka przy stanie 16:17. Pięć "oczek" z rzędu zdobytych przez gospodarzy, jak się później okazało, całkowicie odwróciło losy rywalizacji.

W czwartym secie bowiem na parkiecie istniał tylko jeden zespół. Szalejący na skrzydle Adrian Buchowski i Sławomir Jungiewicz co chwila posyłali pociski na stronę rywali, przewaga Effectora od pierwszej do ostatniej piłki (9:4, 17:10) była niezagrożona.

Tie-break już tak jednostronny nie był. Wymianę ciosów przy stanie 10:10 przerwał dopiero show Mateusza Bieńka. To dzięki świetnej postawie swojego środkowego, zarówno w ataku jak i na bloku, kielczanie mogą zawdzięczać pierwszy w tym roku triumf na własnym parkiecie.

Effector Kielce - Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (21:25, 20:25, 25:20, 25:17, 15:11)

Effector: Pająk (6), Krzysiek (7), Bieniek (12), Maćkowiak (9), Machacon (5), Buchowski (18), Kaczmarek (libero) oraz Janusz, Sufa, Jungiewicz (16), Staszewski (5)

AZS: Dobrowolski, Adamajtis (18), Hain (7), Zniszczoł (8), Bednorz (15), Ogurcak (15), Potera (libero) oraz Zatko (2), Łuka, Cabral

MVP meczu: Grzegorz Pająk (Effector)